Może upolowały je włóczące się po ogrodzie głuche koty (nie działają na nie ultradźwiękowe odstraszacze). Było ich sześć, ale trzy niechcący zgniotłam, macając w dziupli po omacku – były bardzo delikatne. …i unosimy paluszek… Zdjęcie może nienajlepsze, ale nie jest to blog kulinarny. Uwieczniłam, bo boskie było. A czemu nie? I taki początek lata toCzytaj dalej „Lato (astronomiczne) już jutro”
Archiwa kategorii: Przyroda
W ogrodzie, na łące
Eat the leaf of a wood sorrel in Kergord. Don’t mow the lawn – and watch the minibeasts move in. Nie widać tego na zdjęciu, ale ta trawa była mojego wzrostu. W trawie napotkałam jeszcze bażanta, ale niestety zauważył mnie pierwszy…
Stara Chomiczówka
Południowe obrzeża osiedla, rozsławionego przez Sidneya Polaka, w okolicach ul. Żółwiej i Księżycowej zachowały trochę dawnego, wiejskiego klimatu. Można tu sobie wynająć „air taxi”. Ciekawe, jak się przywołuje taką taksówkę?
Wrzeciono północne
W czasie, gdy piszę ten wpis, w telewizji leci pierwszy mecz Polaków na tegorocznym Euro. Cóż, nie pozostaje nic innego, jak kibicować naszym kopaczom, tylko…
Columba palumbus
Czyli największy polski gołąb – jeden z trzech gatunków, które pojawiają się w moim ogródku. Pozostałe to sierpówki i zwykłe gołębie miejskie. (Sierpówkę zdjęłam w ubiegłym roku w sierpniu . Grucha podobnie). Przyroda trochę się zrehabilitowała i widząc, że nie mogę wyjść do natury (leje), przysłała trochę natury do mnie. Kolejny ptak do mojej „windowCzytaj dalej „Columba palumbus”
Wrzeciono
Wyszłam sprawdzić, czy świat jeszcze istnieje. Istnieje, jakby nigdy nic. Wybrałam się więc, podśpiewując „Prząśniczkę” Moniuszki, na osiedle Wrzeciono, wybudowane w latach 60-tych dla hutników z pobliskiej huty, by się po nim pokręcić. A można się tu kręcić w kółko i dosyć łatwo zgubić, bowiem od czasów PRL-u przybyło tu trochę płotów, zagradzających w niespodziewanychCzytaj dalej „Wrzeciono”
Just „be”
Find a place outdoors where you feel safe to just „be” – try to be still in nature for three minutes and notice how you feel. Hmm, najlepszym miejscem do zrealizowania tej recepty wydał mi się ogródek przyjaciela. A najlepszym momentem ta sobota, po naprawdę ciężkim tygodniu (i przed naprawdę ciężkim kolejnym). Oboje nie mieliśmyCzytaj dalej „Just „be””
AWF
Sportsmenka ze mnie żadna, ze sportów uprawiam głównie chodziarstwo, sporadycznie jazdę na rowerze, jeszcze bardziej okazjonalnie pływanie, a jedynym sprzętem sportowym, jaki posiadam w domu, jest niebieskie frisbee (ostatnio używane bodajże w 2012 r.). Z wf-u byłam raczej średniakiem, chociaż panią od tego przedmiotu z podstawówki wspominam dobrze, była z niej trochę oschła, ale wCzytaj dalej „AWF”
Mój jest ten kawałek podłogi
Jak to mówio: „Jak się nie ma, co się lubi…” „…to się lubi, co się wynajmuje”. W całości wygląda to tak: Turn over some soil and plant some flowering plants. Pelargonie są jednymi z nielicznych roślin kwitnących, jakie mogę posadzić na balkonie, bo tylko te południowoafrykańskie kwiatki są w stanie przeżyć na nim podczas mojegoCzytaj dalej „Mój jest ten kawałek podłogi”
Ptasie radio
Make a sound map – take an A4 sheet and something to lean on outside, place an „x” in the centre to represent you, then illustrate or represent the sounds you hear around you using marks on the page. Zmodyfikowałam trochę receptę i moje „outside” ograniczyłam do balkonu. Postanowiłam wykorzystać moje problemy ze snem iCzytaj dalej „Ptasie radio”