Na piechotkę

Korzystając z okienka pogodowego, kiedy nie padało, a było tylko ponuro, wilgotno i wietrznie, podreptałam piechotką na Piechotkowo bielańskie, tym razem po drugiej stronie ul. Kasprowicza. Osiedle niewiele się różni od tego naprzeciw, choć trzeba przyznać, że architekci dbali, żeby ich bloki miały jakąś indywidualność i choć trochę się między sobą różniły. Nie ma wśródCzytaj dalej „Na piechotkę”

Stare Bielany w deszczu

Sprawa ze spacerowaniem wygląda coraz gorzej. Nie dość, że jesień, że dzień coraz krótszy, to jeszcze epidemia nabiera rozpędu. Mama prawdopodobnie w przyszłym tygodniu wychodzi ze szpitala i będę się musiała znowu do niej przeprowadzić. Muszę więc ograniczyć „kontakty społeczne”, żeby jej czegoś do domu nie przywlec. Zbiorkom odpada, poza tym nie chcę niepotrzebnie robićCzytaj dalej „Stare Bielany w deszczu”

Spacer industrialny

Warszawska huta nie jest tak znana jak krakowska i nie ma tak fascynującego otoczenia, jakie oglądaliśmy z przyjacielem z okien autobusu wiozącego nas na koncert Portishead w jednej z hutniczych hal w Krakowie kilka lat temu, ale za to piec pracuje (na razie), a przed bramą stoją aż cztery rzeźby (jedną przegapiłam). Zanim stanęła tuCzytaj dalej „Spacer industrialny”

Wawrzyszew

Raz jeszcze, tym razem Nowy, choć tutaj również znalazłam sporo „staroci”. Jest też trochę nowszych atrakcji i generalnie jest tu dużo ciekawiej, niż na Starym Wawrzyszewie. Zaczęłam wędrówkę od giełdy elektronicznej na Wolumenie, na której jednak można się było zaopatrzyć głównie w ziemniaki, jabłka, dynie, jajka, kiełbasy i kapustę kiszoną. Handel elektroniką najwyraźniej podupadł. OsiedleCzytaj dalej „Wawrzyszew”

Piaski

Kiedyś była tu puszcza, którą wycięto, potem były wydmowe piaski powstałe w wyniku wyjałowienia gleby i nawiania ich z sąsiednich obszarów Bielan lub nawet Puszczy Kampinoskiej. Na planie Warszawy z 1939 r. nie ma w tym miejscu właściwie nic. Do lat 70-tych znajdowały się tu nieużytki i chaotyczna zabudowa, którą całkowicie wyburzono, by na jejCzytaj dalej „Piaski”

Stary Wawrzyszew

Każda okazja jest dobra, żeby poznać kawałek bliższej lub dalszej okolicy. Dzisiaj były to zakupy w bielańskim Leclercu. Zanim do niego dotarłam, pospacerowałam sobie po Starym Wawrzyszewie (który wbrew nazwie leży w granicach Chomiczówki, nie Wawrzyszewa). Historia osady zaczyna się w mrokach średniowiecza, w XIV wieku, ale do dzisiaj zachowało się bardzo niewiele pozostałości zCzytaj dalej „Stary Wawrzyszew”

Wietrzny spacer po Piechotkowie

Kolejny krótki spacer, po „bliskiej zagranicy”, czyli bielańskim Słodowcu. Nogi mnie trochę bolą, ale mam zalecenie wychodzenia z domu, więc wychodzę. Ostatni fragment Słodowca, zaprojektowany również przez małżeństwo Piechotków, co widać po budynkach, bo wszystkie mają podobną, charakterystyczną stylistykę. Atrakcji tu niewiele. Po słodowniach ani śladu. Skwer Jarnuszkiewicza zamknięty z powodu przebudowy, podobnie jak ParkCzytaj dalej „Wietrzny spacer po Piechotkowie”

Park Zbigniewa Herberta

Park Zbigniewa Herberta na Słodowcu, będący w pewnym sensie przedłużeniem Parku Olszyna, okazał się… zamknięty (albowiem jest to park ogrodzony). Przebudowa. Nie było więc mi dane przejść się dzisiaj po łonie przyrody (a po ostatnich dniach w robocie bardzo by się przydało). Wyrobiłam więc dzisiejsze kilometry na uliczkach osiedli Bielany II i Bielany III, wCzytaj dalej „Park Zbigniewa Herberta”

Olszyna

Zespół przyrodniczo-krajobrazowy „Olszyna” – jak głosi tablica informacyjna Lasów Miejskich Warszawy: fragment lasu olchowego rosnącego dawniej w podmokłej dolinie nieistniejącej już tu rzeki Rudawki. Maleńki fragment dzikiej przyrody wciśnięty między Trasę AK i osiedle „Przedwiośnie” na bielańskim Słodowcu. Według tej tablicy można tu spotkać kosy, kowaliki, szpaki, sójki, sikory, drozdy, zięby, sroki, czyże i oczywiścieCzytaj dalej „Olszyna”

Marymont-Kaskada

Ostatni fragment Marymontu na Bielanach, położony na skarpie, więc spacerek dość forsowny, ale to dobrze, trzeba było się skupić na oddechu, a nie na głupich myślach. Wśród starej, dość zaniedbanej zabudowy wyrastają nowe wille i apartamenty, jednak ze względu na pagórkowatość terenu jest tu sporo terenów niezabudowanych, zielonych, trochę dzikich. Dzisiaj zwierzyny tu już nieCzytaj dalej „Marymont-Kaskada”