Frascati

Okolice parlamentu odwiedzałam już na blogu dwukrotnie – raz w marcu zeszłego roku i potem jeszcze przy okazji spaceru śladami Tuwima, który mieszkał na Wiejskiej zaraz po wojnie. Dzisiaj, korzystając z pięknej, wiosennej pogody obeszłam sobie okolicę od jej bardziej zielonej strony, czyli od skarpy, która stanowi naturalną granicę między Śródmieściem Południowym a Solcem. WCzytaj dalej „Frascati”

Ściana Wschodnia

Różne są gniazda rodzinne – moje wygląda tak. Nie chodzi oczywiście o to na drzewie, ale o ten budynek za nim. Nie był to co prawda pierwszy mój adres w Warszawie, ale pierwszy, który dobrze pamiętam. Mieszkałam tam kilka lat u dziadków, bo mieszkanie w przedwojennej czynszowej kamienicy na Starej Pradze nie bardzo nadawało sięCzytaj dalej „Ściana Wschodnia”

Stary Służew

Osiedle Stary Służew na Ursynowie leży na terenach dawnej wsi, której początki sięgają XIII, a nawet XI wieku, kiedy to pojawili się tu Benedyktyni. Ponieważ przebiega przez nie Skarpa Warszawska, w dużej części jest to miejsce wciąż dzikie. Odwiedziłam jego fragment przy okazji wizyty na Cmentarzu na Służewie, gdzie pochowana jest moja babcia (dzięki którejCzytaj dalej „Stary Służew”

Cmentarz Bródnowski

Zabytkowy cmentarz na warszawskim Bródnie, jeden z największych – pod względem liczby pochowanych (1,2 mln osób, wśród nich moja babcia, dziadek i ojciec) – w Europie. Powstał w 1884 r., początkowo jako cmentarz głównie dla uboższych mieszkańców Warszawy. Pochowane są tu m.in. ofiary epidemii cholery z 1892 r. oraz większość ofiar walk rewolucji 1905-1906. PoCzytaj dalej „Cmentarz Bródnowski”

Cmentarz na Wólce

Żoliborz ma Cmentarz Wojskowy na Powązkach, Bielany mają Cmentarz Komunalny Północny. Jeden z największych w Polsce i Europie – 143 ha, 800 „miejsc grzebalnych”, ok. 180 000 pochowanych ludzi. Zwykłych ludzi na ogół, nie ma tu zbyt wielu sławnych nieboszczyków. Właściwie nie sposób tu przyjść i nie natknąć się na jakiś pogrzeb. Oprócz grobów szaraczkówCzytaj dalej „Cmentarz na Wólce”

Lato (astronomiczne) już jutro

Może upolowały je włóczące się po ogrodzie głuche koty (nie działają na nie ultradźwiękowe odstraszacze). Było ich sześć, ale trzy niechcący zgniotłam, macając w dziupli po omacku – były bardzo delikatne. …i unosimy paluszek… Zdjęcie może nienajlepsze, ale nie jest to blog kulinarny. Uwieczniłam, bo boskie było. A czemu nie? I taki początek lata toCzytaj dalej „Lato (astronomiczne) już jutro”

Hey Bud

Find a bud on a tree… feel the texture. Ten pąk znalazłam na drzewku owocowym w ogrodzie mojego brata. Chyba grusza. W dotyku gładki, twardawy, chłodny i lekko wilgotny. Na jesieni będzie z niego smaczna Klapsa (albo Konferencja). Tegoroczne święta przemknęły mi niczym wielkanocny zając w polu – gdzieś w oddali mignął mi tylko jegoCzytaj dalej „Hey Bud”