Las Kabacki

Rezerwat utworzony w 1980 r., będący częścią Lasów Chojnowskich, należący w przeszłości do rodu Sobieskich a następnie Branickich. Na dzisiejszy spacer do największego lasu w granicach Warszawy wybrałam się w okolice Parku Kultury w Powsinie. Las różni się od Kampinosu, ponieważ jest to grąd – wielogatunkowy las liściasty z przewagą dębów, lip, grabów i klonów.

Kampinos – Opaleń

Z okazji Europejskiego Dnia Parków Narodowych wybrałam się do najbliższego parku narodowego, do którego z Warszawy można dojechać zwykłym autobusem miejskim (nawet nie podmiejskim), i to w całkiem ciekawe miejsce, czyli ścieżkę wokół Opalenia. Już kiedyś to tutaj pisałam, ale powtórzę – Warszawa jest jedyną stolicą europejską, która bezpośrednio graniczy z parkiem narodowym. KPN nieCzytaj dalej „Kampinos – Opaleń”

Balaton

Zaległy spacer majówkowy. Muszę tu przyjść wieczorem. Z dala od muzyki, dmuchańców i cukrowej waty. I tylko ten billboard w oddali… * Dzień Flagi rozpoczął mi się od spalenia biało-czerwonej. Nie, nie sprofanowałam narodowego symbolu. Po prostu rano najpierw poczułam swąd, potem za oknem zobaczyłam dym, potem przyjechała straż i podlała mi kwiatki na balkonie,Czytaj dalej „Balaton”

Jary

Najstarsza część ursynowskiego osiedla z końca lat 70. i początku 80. Pamiętam czasy, gdy wyglądało ono jak w serialu „Alternatywy 4”. I bywałam tu często. I dzisiaj wybrałam się na kolejny spacer sentymentalny, bo już nie ma tej, do której tu przyjeżdżałam. Jeden z takich kotów mieszkał ze mną kilkanaście lat. S. mi go przyniosłaCzytaj dalej „Jary”

Wiosna!

Jedyny zabytek tutaj, schowany w chaszczach między działkami; w 2025 r. spłonął w nim dach. Biegałam tędy na skróty do pracy, a także załatwiałam pewne sprawunki u jednego takiego znajomego, nie mogę powiedzieć jakie. Osiedle Rakowiec przypomina spółdzielcze bloki na Żoliborzu i nie przypadkiem, bo było częścią przedwojennej jeszcze Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej z siedzibą tamże,Czytaj dalej „Wiosna!”

Odwilż

Niewiele zjawisk zachwyciło mnie bardziej aniżeli kształty wyryte podczas odwilży w piasku i glinie przez roztopy spływające po zboczach wysokiego nasypu kolejowego, który minąłem w drodze do miasteczka. […] Skoro wiosną czy też w zimowy dzień puszcza mróz, piach zaczyna spływać zboczem niby lawa, tryskając czasami przez śnieg i zalewając miejsca, w których przedtem goCzytaj dalej „Odwilż”

WUM, czyli Ochota zimowa

Gdy wracałam z poprzedniej pracy, to jak autobus zatrzymywał się na przystanku Uniwersytet Medyczny, zawsze wsiadało dużo młodych ludzi i można było sobie posłuchać o żyłach, sercach i wątrobach. Obok uniwersytetu znajduje się Centralny Szpital Kliniczny, którego o dziwno nie odwiedziłam nigdy, bo jest jednym z nielicznych warszawskich szpitali, w których moja rodzicielka nie leżała.Czytaj dalej „WUM, czyli Ochota zimowa”

Kampus Ochota

Najpierw spacerek po Parku Marii Skłodowskiej-Curie. Trochę się zawstydziłam przeczytawszy, że córki Marii chodziły z nią na codzienne długie spacery niezależnie od pogody (a ja tylko w słoneczne, mroźne popołudnia). No ale Francja ma trochę łagodniejszy klimat, prawda? Prawda? Przejmujący życiorys, naznaczony osobistą tragedią. Curie-Skłodowska była wspaniałą kobietą. Chemii ani fizyki nigdy nie lubiłam, aleCzytaj dalej „Kampus Ochota”