Park Zbigniewa Herberta

Park Zbigniewa Herberta na Słodowcu, będący w pewnym sensie przedłużeniem Parku Olszyna, okazał się… zamknięty (albowiem jest to park ogrodzony). Przebudowa. Nie było więc mi dane przejść się dzisiaj po łonie przyrody (a po ostatnich dniach w robocie bardzo by się przydało). Wyrobiłam więc dzisiejsze kilometry na uliczkach osiedli Bielany II i Bielany III, wCzytaj dalej „Park Zbigniewa Herberta”

Żoliborz sportowy

„Bo upał to jeden z najstarszych dręczycieli życia, dostrojonego przez miliardy lat ewolucji do dość wąskiego zakresu temperatury. Mój dąb – i życie w ogóle – stosuje się do prostej biologicznej mantry, gdy idzie o nadmiar ciepła. Uciekając od termicznych wyżyn, życie ma raptem kilka możliwości, aby pozostać w przytulnym optimum. Schowaj się. Nie dotykaj.Czytaj dalej „Żoliborz sportowy”

Powązki Wojskowe

Ostatnia, ale największa atrakcja Sadów Żoliborskich, czyli tutejszy cmentarz. Wolałam poczekać z odwiedzinami, aż minie Święto Wojska Polskiego i przestaną się tu kręcić służby porządkowe i oficjele. Miejsce tak nasycone historią, że należałoby mu poświęcić więcej niż jeden spacer i jeden wpis na blogu. Obok żołnierzy – artyści, obok katów – ich ofiary. Wszyscy razem,Czytaj dalej „Powązki Wojskowe”

Ochota na parówki

Czy raczej „parówki” na Ochotę. Bo na Sadach Żoliborskich można spotkać „ogórki”, a na Marymoncie „parówki”, czyli tramwaje linii turystycznej nr 36. (Taka komunikacyjna zagrycha). Zabytkowe składy odjeżdżają w letnie weekendy z pętli Metro Marymont i jadą na Ochotę, na pl. Narutowicza. Są wakacje, więc postanowiłam zrobić sobie taką wycieczkę. Dzisiaj wyjątkowo nie tylko jaCzytaj dalej „Ochota na parówki”

Marie Mont

Żoliborska część Marymontu jest mało ciekawa, zabudowana głównie współczesnymi, nieciekawymi domkami szeregowymi, willami i kamienicami – w części przedwojennymi, ale też niczym się nie wyróżniającymi. Z dawnych czasów zostało niewiele. Spacer rozpoczęłam od „góry Marii”, gdzie wszystko się zaczęło. Przedtem był tu pałacyk królowej Marysieńki. Starych kamienic zachowało się bardzo niewiele. Nie wszystkie są zamieszkane.Czytaj dalej „Marie Mont”

Warszawskie LGBT

Z powodu deszczu dzisiaj spacer po Warszawie, nazwijmy to, onomastyczny. Czytam sobie ostatnio „Odpowiednie dać rzeczy słowo” prof. Miodka, jedną z moich „książek zapomnianych”, czyli takich, które kupiłam wieki temu (cena na okładce – 45 000 zł), odstawiłam na półkę i dopiero dzisiaj sobie o nich przypomniałam. Książeczka ciekawa (w każdym razie dla tych, co interesująCzytaj dalej „Warszawskie LGBT”

Serek Żoliborski i wiadoma rocznica

Serek Żoliborski – śmieszna nazwa, ale poważna sprawa, bo układ urbanistyczny tego malutkiego powojennego osiedla włączony został niedawno do rejestru zabytków. Szczerze powiem, że ja nie zauważyłam w nim nic nadzwyczajnego, no ale ja się nie znam. Trójkąt, wokół niego bloki, a w środku liceum i dziwny okrąglak. Najciekawszą budowlą „serka” jest przedwojenna tzw. TwierdzaCzytaj dalej „Serek Żoliborski i wiadoma rocznica”

Sady Żoliborskie

Tu latem i jesienią czuć ferment. Nie żeby okoliczni mieszkańcy jacyś niespokojni byli, po prostu drzewa owocowe rosną tu na każdym kroku. A jabłek i gruszek nikt nie zbiera. Chociaż nie, w parku widziałam starszą panią, która schylała się po te zdziczałe jabłuszka. Sady Żoliborskie to też słynna perełka PRL-owskiej architektury mieszkaniowej z lat 60.Czytaj dalej „Sady Żoliborskie”

Fosa i Stoki Cytadeli

W dzień taki jak dzisiaj, czyli w upał 30-stopniowy najlepszym wyjściem było wyjście do parku, i to możliwie gęsto zadrzewionego. Okolice rosyjskiej twierdzy są idealne – drzew tu dostatek, głębokie wąwozy po dawnej fosie, skarpa warszawska tudzież wysokie ceglane mury zapewniają kojący cień. Jedyny minus to komary, ale te w tym roku atakują właściwie wszędzie.Czytaj dalej „Fosa i Stoki Cytadeli”