Plac Zamkowy

Poszłam dzisiaj się opowiedzieć. Że ja zostaję.

Poszłam, żeby zrobić trochę tłumu, bo szczerze mówiąc nie wierzyłam w powodzenie tej inicjatywy. Jak się okazało, niesłusznie. Nie zdążyłam na przemówienie Tuska (czego specjalnie nie żałuję), bo utknęłam w korku. Załapałam się za to na Owsiaka. Pokrzyczałam, poskandowałam, poklaskałam i poświeciłam komórką. I tyle. Czy zrobiło to jakieś wrażenie na władzy? Nie sądzę. Jak zwykle zrobią, co zechcą. A że są zdolni do wszystkiego, to już wiemy.

Młociny – nad Wisłą

Chciałam się dzisiaj wybrać na spacer niebieskim szlakiem, koło Pałacu Bruhla na Młocinach, ale okazało się, że prywatny właściciel terenu zagrodził go wysokim, blaszanym płotem (ciekawe, kto mu pozwolił). Musiałam więc zmienić plany i wylądowałam na nadwiślańskich, młocińskich łęgach. Od Mostu Północnego doszłam aż do Łomianek. Oto więc Warszawa „na dziko”.

Most Północny (im. Marii Skłodowskiej-Curie).

Write a worry onto a stone and throw it into the sea river.

Trochę pomogło.

Park Młociński

Park Młociński, położony w otulinie Kampinoskiego Parku Narodowego, w granicach Warszawskiego Obszaru Chronionego Krajobrazu to najdalej na północ położony park Bielan. Popularny już przed wojną, można do niego było dotrzeć autobusem i parostatkiem. Dzisiaj został autobus (no i samochody, obstawiające w weekendy zwartym szpalerem całą ulicę dojazdową). Można tu pospacerować, pobiegać, pojeździć rowerem, rozpalić grilla, poćwiczyć na ścieżce zdrowia, poleżeć na plaży nad Wisłą, a jeszcze niedawno popłynąć „Kurką Wodną” z przystani Młociny w dół Wisły, by poobserwować ptaki w rezerwacie przyrody. Ja tradycyjnie pospacerowałam.

Główna aleja parku.
Taras widokowy.
Widok z Przystani Młociny.
Po prawej Białołęka, po lewej Łomianki.
Wyschnięte koryto Kanału Młocińskiego.
Uwaga na dzikie świnie.
Tablica stoi nie od parady.

Z pobliskiego Kampinosu zaglądają tu też łosie – ten zostawił nawet odcisk kopyta w parkowej „Alei Sław” ;-).

Mamy tu też oczywiście pajęczaki…
…i mnóstwo ważek.
W drodze na plażę.
Na plaży.
W drodze z plaży.

Którą część parkowej łąki wybierasz?

Po lewej użytek ekologiczny „Przy Lesie Młocińskim”, po prawej – miejsce piknikowe z dobudowywanymi miejscami parkingowymi, dwieście metrów dalej.

Osiedle Przyjaźń

Boernerowo to nie jedyne bemowskie osiedle z zabudową drewnianą. Na terenie obecnych Jelonek Północnych, w latach 50-tych, w samym apogeum socrealizmu i stalinizmu, powstało osiedle dla radzieckich budowniczych Pałacu Kultury i Nauki o nazwie „Osiedle Przyjaźń”. Przyjaźń polsko-radziecka naturalnie. W pawilonach hotelowych dla robotników i domkach jednorodzinnych dla kadry technicznej mieszkało ok. 4,5 tys. osób. Po zakończeniu budowy osiedle przekazane zostało studentom i pracownikom naukowym warszawskich uczelni. Wchodząc na osiedle, usytuowane tuż za bemowskim ratuszem z lat 90-tych, człowiek przenosi się do innej epoki. Jest tu bardzo zielono, ale nie ma boernerowskiej elegancji – domy są olbrzymie i przypominają raczej wiejskie chałupy niż staropolskie dworki. Jest… przaśnie. Ale ciekawie.

Odzież robocza do pracy…
…a po pracy do klubu.
…albo do biblioteki.
Jest i siłownia : )
… oraz coś dla dzieci.

I jeszcze podkład muzyczny do spaceru – „Warszawianka 1905”, polska pieśń socjalistyczna z 1879 r., w wykonaniu Chóru Armii Czerwonej (radzieckim „przyjaciołom” pieśń bardzo się spodobała):

Nowe Miasto w detalach

Nowe Miasto w Warszawie (tak jak i Stare) wszyscy z grubsza znają, więc wczoraj, przechadzając się po nim, skupiłam się na detalach, na które nie zawsze zwraca się uwagę. Dzień był pochmurny i deszczowy, więc ludzi było mało. A lubię spacery po pustych ulicach.

ul. Mostowa.
Kamienica na Mostowej.
Budynek na podwórzu ul. Freta.
„Murarzom Warszawy” – malowidło na kamienicy na ul. Freta.
Freski nad wejściem do Teatru WARSawy (dawnego kina Wars).
Pelikan na kamienicy na Rynku Nowego Miasta.
Maria Curie-Skłodowska w oknie swojego domu (obecnie muzeum)…
…i na skarpie wiślanej – ze „swoim” pierwiastkiem, polonem (liczba atomowa 84).

Polon jest silnie radioaktywnym, srebrzystoszarym metalem. Występuje w skorupie ziemskiej w śladowych ilościach w rudach uranu oraz jako tlenek. Jest silnie toksyczny (ok. 50 000 razy bardziej trujący niż cyjanowodór). Wysokie stężenie jego izotopu stwierdzono w organizmie Aleksandra Litwinienki, otrutego w 2006 r. w Londynie poprzez podanie mu herbaty z jego solą. (Za Wikipedią). Skłodowska raczej nie byłaby zachwycona takim zastosowaniem swojego odkrycia…

Kościół Nawiedzenia NMP – jeden z najstarszych gotyckich kościołów w Warszawie, z 1411 r. (zburzony w czasie II wojny światowej i odbudowany).
ul. Samborska.

Prawdopodobnie najkrótsza ulica w Polsce (22 m). Wytyczona w 1770 r. Nazwa pochodzi od rodziny Samborskich, warszawskich mieszczan, właścicieli okolicznych gruntów. Nie przynależy do niej żaden budynek, a jedynymi obiektami na niej są tablice ogłoszeniowe (ustawione chyba tylko po to, żeby można się było po niej „poprzechadzać”, bo prowadzi donikąd).

Wietrznia

Explore some geology – do the ophiolite trail or the volcano trail. Did you know Shetland is recognised as a „GeoPark”?

Aby poeksplorować trochę geologii udaliśmy się z przyjacielem 177 km od Warszawy, do Kielc. Tam mamy polski GeoPark, czyli m.in. rezerwat przyrody nieożywionej Wietrznia im. Zbigniewa Rubinowskiego, mieszczący się w dawnych kamieniołomach. Obok niego znajduje się Centrum Geoedukacji z ciekawą wystawą i małym kinem oraz ścieżką edukacyjną na dachu.

W rezerwacie odsłonięte są wapienie i dolomity z dewonu, sprzed 365-386 mln lat, czyli baaardzo stare. Można tam znaleźć skamieniałości koralowców, stromatoporów, liliowców, ramienionogów i ślimaków, a także łodzików, trylobitów i szczątków ryb pancernych oraz rekinów z pradawnych mórz. Niestety nam nie udało się żadnych znaleźć, mimo że intensywnie szukaliśmy. Musiała nam więc wystarczyć świadomość, że chodzimy po skałach, w których one gdzieś tam są. Same skały również są ciekawe, występują w nich kalcyt, kwarc, piryt, galena i malachit. Obserwować można zjawiska krasowe i tektoniczne, a także schroniska skalne i jaskinie. Imponujące wrażenie robi także samo wyrobisko, które można oglądać ze ścieżki wokół niego, ze skrajów stromych zboczy. Większość jest niczym niezabezpieczona, więc trzeba bardzo uważać. Pogodę mieliśmy piękną, a żółcące się i czerwieniejące liście drzew pięknie komponowały się z różnobarwnymi skałami.

Zaczęliśmy od wystawy (wstęp darmowy) w GeoParku, gdzie w półmroku i wśród odgłosów oceanu można pooglądać dawno wymarłe stwory.

…oraz ich skamieniałości.

Żeby chwilę odpocząć, zasiedliśmy w Kapsule Czasu, czyli malutkim kinie, aby obejrzeć sobie historię Ziemi od jej powstania aż po pojawienie się człowieka. Odpocząć nie pozwoliły nam jednak wierzgające fotele, bo okazało się, że formuła 5D obejmuje także tego typu atrakcje : ).

Pierwsze tetrapody, czyli zwierzęta, które jako pierwsze wyszły na ląd, można oglądać także na dachu budynku.
Rezerwat w (prawie) pełnej okazałości.
Powyginane na skutek ruchów tektonicznych skały.
Strome zbocze skalne.
Serce z kamienia.
Wapiennik Wietrznia.

Mieliśmy w planach jeszcze drugi, mniejszy kielecki rezerwat – Kadzielnię, ale spędziliśmy tyle czasu na Wietrzni, że już nie mieliśmy na to ani czasu, ani siły. (Pobiłam swój spacerowy rekord – przeszłam ponad 10 km). Podobało nam się jednak tak bardzo, że na pewno tam jeszcze wrócimy.

Boernerowo

Czyli Stare Bemowo. Powstałe w latach 20-tych jako Osiedle Łączności dla pracowników Transatlantyckiej Centrali Radiotelegraficznej wybudowanej w pobliskim lesie. Samo osiedle jest również zalesione i składa się w dużej części z drewnianych domów, w większości bardzo dobrze utrzymanych. Cisza tu i spokój, zupełnie nie czuje się obecności w pobliżu wielkich bemowskich blokowisk. Czuje się za to obecność lotniska Bemowo, bo zaraz za płotem startują i lądują małe samoloty. Ale ruch nie jest duży. W głąb osiedla dojeżdża tramwaj – co rzadkie – jednotorową linią.

Drewniana kładka dla pieszych w Parku Leśnym Bemowo.
Wyjście na polankę, na której można odpocząć.
Pomnik założyciela osiedla, Ignacego Boernera, ministra Poczty i Telegrafów.
Pomnik Powstańców Obwodu AK „Żywiciel”.
W lesie poszukać można pomnikowej sosny zwyczajnej.

Ja znalazłam.

Drewnianych domków nie trzeba szukać, jest ich tu pełno.