Najpierw spacerek po Parku Marii Skłodowskiej-Curie. Trochę się zawstydziłam przeczytawszy, że córki Marii chodziły z nią na codzienne długie spacery niezależnie od pogody (a ja tylko w słoneczne, mroźne popołudnia). No ale Francja ma trochę łagodniejszy klimat, prawda? Prawda?
Jedna z tablic na ścieżce edukacyjnej.
Przejmujący życiorys, naznaczony osobistą tragedią. Curie-Skłodowska była wspaniałą kobietą. Chemii ani fizyki nigdy nie lubiłam, ale to, jakim była człowiekiem i w jaki sposób żyła, bardzo inspiruje.
Pomnik noblistki z 1935 r. autorstwa Ludwiki Nitschowej.
Na lub przy pobliskim Instytucie Onkologii jej imienia znajdują się także murale jej poświęcone i pomnikowy jawor „Maria”.
W podróż poślubną z ukochanym mężem Skłodowska wybrała się na rowerze.
W okolicy znajduje się wiele budynków UW i PAN. W Instytucie Biologii Doświadczalnej PAN byłam nawet kilka lat temu na wykładzie przy okazji Dnia Darwina.
Wydział Fizyki.
Głaz przed Wydziałem Geologii.
Allozaury żyły w późnej jurze (155-145 mln lat temu) na terenach dzisiejszej Ameryki Północnej i Europy. Ten tutaj pilnuje aparatury do badania pogody.
Pomnik Lotnika autorstwa Edwarda Wittiga, odsłonięty po raz pierwszy w 1932 r. na Pl. Unii Lubelskiej.
Zniszczony w czasie wojny, zrekonstruowany i odsłonięty ponownie w 1967 r. u wylotu ul. Żwirki i Wigury. Mijany przeze mnie codziennie przez ponad 10 lat podczas dojazdów do pracy.
Ponieważ albowiem moje tradycyjne podsumowanie roku nie przedstawia się, moim zdaniem, jakoś specjalnie imponująco (mało spacerów, mało… z przyczyn różnych), postanowiłam zrobić jeszcze jedno, żeby nie wyglądało, że nic w tym roku nie robiłam. Podsumowania roku zawsze na czasie, więc oto moje, w wybranych dwunastu kategoriach:
Kategoria: książki
„Patopaństwo” Jana Śpiewaka – za otworzenie (szerzej) oczu; (marzec)
Nominowane także: „Prawiek i inne czasy” Olgi Tokarczuk, „Serotonina” Michela Houllebecqa.
Kategoria: film
Kino Iluzjon, „Piknik pod Wiszącą Skałą”, reż. Peter Weir, 1975 – za nieśmiertelną klasykę w pięknych wnętrzach; (lipiec)
Kategoria: teatr
Teatr Współczesny w Warszawie, Joanna Kuciel-Frydryszak, „Chłopki”, reż. Sławomir Narloch – za wzruszenia; (grudzień)
Kategoria: muzeum
Museo del Prado, Madryt – za Hieronima Boscha; (marzec)
Nominowane także: Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha w Krakowie.
Kategoria: serial
„Królestwo”, reż. Lars von Trier, 1994 – za odjazd totalny; [zdjęcie ilustracyjne: Centrum Onkologii w Warszawie, nieco podobne do duńskiego szpitala]; (wrzesień)
Nominowany także: „Heweliusz”, reż. Jan Holoubek; Netflix.
Kategoria: podcast
Sofa Sportowa (podcast tenisowy), autorzy: Agata Bachanek, Michał Dembek – za profesjonalne komentarze Michała; [zdjęcie ilustracyjne – Wimbledon (w tle)] (lipiec)
Nominowane także: Wiadomości z Końca Świata, Dwie Lewe Ręce, Break Point.
Kategoria: impreza sportowa
Stadion Narodowy – Speedway Grand Prix of Poland (żużel) – za „pierwszy raz” (na żużlu i na Stadionie); (maj)
Nominowane także: Wimbledon (Iga!!!), US Open (turniej mixta – Iga i Casper!!), Roland Garros (Gaël Monfils!).
Kategoria: święto regionalne
Zielona Góra – Winobranie, korowód winobraniowy – za pomysłowość; (wrzesień)
Kategoria: wyjazd zagraniczny
Madryt – plac Puerta del Sol, rzeźba Niedźwiedzia i Drzewa Poziomkowego (symboli miasta) – za ciekawe, nowe miejsce; (marzec)
Kategoria: wyjazd krajowy
Zielona Góra – pałac i park w Zatoniu – za piękne widoki (zwłaszcza w parku) i fantastycznego przewodnika; (wrzesień)
Kategoria: wycieczka
Mostówka – wrzosowisko – za piękno przyrody; (sierpień)
Nominowana także: winnica w Marcinowicach.
Kategoria: potrawy i napoje
Wino Pinot Blanc z Marcinowic – za smak i piękno winnicy, z której pochodzi; (wrzesień)
Nominowane także: sernik baskijski w Madrycie, makaron z truskawkami.
Listopadowych nastrojów ciąg dalszy. Osiedle Batorego, wybudowane w latach 1962-1968 i wkomponowane w istniejący wcześniej drzewostan znajduje się na liście dóbr kultury współczesnej Warszawy z lat 1945-1989. Niewiele brakowało, a tutaj też bym kiedyś mieszkała. W sumie nie miałabym nic przeciwko temu – osiedle ładne, bardzo zielone, a przy tym w samym centrum miasta, blisko metra i pracy.
W niektórych budynkach na ostatnich piętrach urządzono pracownie artystyczne.
Osiedle z jednej strony sąsiaduje z parkiem Pole Mokotowskie, a z drugiej – z Zespołem Przyrodniczo-Krajobrazowym „Park SGGW”, niestety niedostępnym publicznie.
Jeden z dwóch pomników przyrody stojących na zewnątrz parku, tuż przy stacji metra.
Tutaj drugi, na tle budynku głównego innej uczelni – SGH.
A właściwie jego przedsionek, czyli to, co przed pałacem. Okolice dobrze mi znane, bo chodziłam tu do liceum. Budy nie odwiedziłam, ale obeszłam okolice. Pogoda – powiedzmy – nastrojowa (spacer był 11 listopada).
Kościół św. Anny i Mauzoleum Potockich.
Stanisław Kostka Potocki, patron mojej szkoły, był przez cały niemal XIX w. właścicielem Wilanowa.
Nie wchodziłam do kościoła, ale 10 lat temu weszłam, bo jest tam pewien ciekawy obiekt.
Zdjęcie z 2015 r.
Chciałabym widzieć miny tych budowniczych.
Obok muzeum stoi dawna wozownia. Przed wejściem do pałacu stoi dużo dawnych zabudowań dworskich – wozownie, drwalnie, kuźnie, ślusarnie, spichlerze, a nawet areszt.
Komisaria.
Domek Dozorcy.
Być dozorcą w takim Wilanowie to była chyba niezła fucha.