Grobołaz

Listopad zaczął się tak, jak powinien się zaczynać szanujący się listopad – mlecznoszarym niebem, mgłą i mżawką. Na cmentarze oddelegowana zostałam tym razem ja (właściwie sama się oddelegowałam), miałam więc okazję poszwendać się trochę po warszawskich nekropoliach, co jak wiadomo lubię ;-). Przy czym o ile wizyta na Cmentarzu Komunalnym Północnym była raczej mordęgą, toCzytaj dalej „Grobołaz”

Osiedle Przyjaźń

Boernerowo to nie jedyne bemowskie osiedle z zabudową drewnianą. Na terenie obecnych Jelonek Północnych, w latach 50-tych, w samym apogeum socrealizmu i stalinizmu, powstało osiedle dla radzieckich budowniczych Pałacu Kultury i Nauki o nazwie „Osiedle Przyjaźń”. Przyjaźń polsko-radziecka naturalnie. W pawilonach hotelowych dla robotników i domkach jednorodzinnych dla kadry technicznej mieszkało ok. 4,5 tys. osób.Czytaj dalej „Osiedle Przyjaźń”

Koneser

Spóźniłam się na wystawę Beksińskiego (zabrakło biletów), ale zdążyłam na wystawę Banksy’ego, chyba jeszcze lepszą, w praskim Koneserze, czyli centrum handlowo-kulturalnym w dawnej wytwórni wódek. Miejsce drogie i snobistyczne, ale wystawy świetne. Na początek trochę zaangażowanej polityki, czyli Banksy i jego prowokacje oraz instalacje: …i trochę pandemicznego humoru: Można też obejrzeć filmik z przygotowań doCzytaj dalej „Koneser”

Noc Kupały

Najkrótsza noc w roku. Zachód Słońca – 21:02, wschód – 4:13. (Zmierzch – 21:52, świt – 3:23). Temperatura: 23 stopnie Celsjusza (0:51). Atrybuty: Nefrolepis. Księżyc: wschód – 17:09, zachód – 2:05, widoczność tarczy – 88% (Poszerzony), znak – Skorpion. (Zdjęcie z wieczornego wypadu do Żabki). Polny bukiet ze wsi. Tribute to Serge Gainsbourg – czyliCzytaj dalej „Noc Kupały”

Chomiczówka

Chomiczówka, Chomiczówka, pierwsze wino, pierwsza wódka, Chomiczówka, Chomiczówka, pierwsza dziewczyna, pierwsza lufka… Tekst piosenki Sidneya Polaka, artystycznie niezbyt wyrafinowany, wywołuje we mnie jednak nostalgię, bo choć wychowałam się na drugim końcu Warszawy, to osiedle i doświadczenia miałam bardzo podobne – typowe blokowisko z lat 70. i prawie cała ta litania przeżyć (z wyjątkiem „szybowca naCzytaj dalej „Chomiczówka”

Zrośnięci(e)

Nie wiem, może to z powodu nagłej zmiany pogody, ale jakaś słabowita dzisiaj byłam. Mój rower też nie miał chyba dobrego dnia i na wszelkie sposoby dawał mi do zrozumienia, że wolałby postać sobie pod wiatą zamiast telepać się po leśnych wybojach i kałużach. „Jestem małym, miejskim rowerkiem, a nie jakimś crossowcem…” – zgrzytał, podskakującCzytaj dalej „Zrośnięci(e)”