Ksawerów

Zaniosło mnie dzisiaj, po wczorajszym niespodziewanym telefonie, do Telewizji Polskiej. Nie dzwonił wprawdzie Jacek Kurski, i nie do samej Telewizji byłam zaproszona, tylko na jej parking, ale była okazja odwiedzić stare śmieci, bo mieszkałam przez osiem lat na pobliskim Wierzbnie i okolicę znam dość dobrze. Spacer nie bardzo się jednak udał, bo pogoda była kwietniowa,Czytaj dalej „Ksawerów”

Kopiec Czerniakowski

Czyli po mojemu „zwałka”. Miejsce, w które po wojnie wywożono warszawskie gruzy z czasem zarosło i stało się najlepszym miejscem zabaw osiedlowych dzieciaków. Do zakazanej dziczy można się było dostać m.in. bezpośrednio ze szkolnego boiska, przez dziurę w siatce. Czego się tam nie wyprawiało – jeździło się na sankach (jeden chłopak się niestety zabił, boCzytaj dalej „Kopiec Czerniakowski”