Nowe Miasto w detalach

Nowe Miasto w Warszawie (tak jak i Stare) wszyscy z grubsza znają, więc wczoraj, przechadzając się po nim, skupiłam się na detalach, na które nie zawsze zwraca się uwagę. Dzień był pochmurny i deszczowy, więc ludzi było mało. A lubię spacery po pustych ulicach. Polon jest silnie radioaktywnym, srebrzystoszarym metalem. Występuje w skorupie ziemskiej wCzytaj dalej „Nowe Miasto w detalach”

Wietrznia

Explore some geology – do the ophiolite trail or the volcano trail. Did you know Shetland is recognised as a „GeoPark”? Aby poeksplorować trochę geologii udaliśmy się z przyjacielem 177 km od Warszawy, do Kielc. Tam mamy polski GeoPark, czyli m.in. rezerwat przyrody nieożywionej Wietrznia im. Zbigniewa Rubinowskiego, mieszczący się w dawnych kamieniołomach. Obok niegoCzytaj dalej „Wietrznia”

Dworzec Gdański

Kolejny zaległy wpis, z 1 listopada (poprzedni spacer był z 30 października). Postanowiłam wesprzeć handlarzy kwiatów i zniczy i w ramach akcji „Kup Pani chryzantemę” udałam się pod Arkadię, gdzie zorganizowano jeden z punktów sprzedaży świątecznych gadżetów. Jako że była niedziela i Arkadia była zamknięta, ludzi było niewiele (handlarzy też). Z wyborem kwiatów też miałamCzytaj dalej „Dworzec Gdański”

Grzybobranie

Pierwsze w tym roku i mam nadzieję nie ostatnie. Skromne, bo ogródkowe i popołudniowe, czyli po pierwszej – za przeproszeniem – penetracji terenu. Ale coś tam mi się udało uzbierać, choć nie jakieś nadzwyczajne okazy. Okazy zbierał przyjaciel, który penetrował teren przede mną i tylko potem wskazywał: „o, tu, pod tą sosenką zawsze jest dużo”.Czytaj dalej „Grzybobranie”

Centrum Nauki Kopernik

Tytuł trochę na wyrost, bo zwiedziłam tylko okolice najbardziej „fajnopolackiego” miejsca na warszawskich bulwarach (oraz wlazłam na dach). Dużo tu się dzieje, ale wszystko jakieś takie sztuczne i p o d k o n t r o l ą. Strzałki, tablice, kamery. Tu można wchodzić, tam zabronione. Zakazy i nakazy. Każdy zakątek zagospodarowany, zainfrastrukturyzowany. Zająć,Czytaj dalej „Centrum Nauki Kopernik”

Chaos i harmonia

Matematyki w szkole nienawidziłam, była to moja zmora i do dzisiaj zdarzają mi się nocne koszmary, że jeszcze muszę do tej szkoły wrócić i coś tam z niej zaliczyć. Wolałam iść do klasy humanistycznej i zakuwać do matury historię, niż stanąć przed perspektywą rozwiązywania równań logarytmicznych, pierwiastków czy innych diabelstw. Co nie znaczy, że matematykaCzytaj dalej „Chaos i harmonia”