Kampus UW

Zaczynam się powtarzać, tutaj też już byłam, ale zimą (w lutym 2021, w pandemii jeszcze). Ponieważ jednak kampus leży na ładnym terenie zielonym, tym razem skupiłam się na uniwersyteckiej przyrodzie. Jest jeszcze miłorząb upamiętniający zamordowaną w ubiegłym roku przez studenta prawa pracownicę uniwersytetu, ale przeoczyłam. Przekwitły m.in. magnolie, wiśnie japońskie, tulipanowce i rododendrony. Ale iCzytaj dalej „Kampus UW”

Barbakan

Było darmowe zwiedzanie, więc postanowiłam sprawdzić, co jest w środku. Chciałabym kiedyś zwiedzić takie wnętrze bez reflektorków i tych wszystkich tabliczek i znaków ostrzegawczych – takie, jakie było w czasach, gdy było naprawdę używane (chociaż warszawski barbakan był anachronizmem już w czasie powstania w XVI w. i do obrony za bardzo nie służył). Barbakan naCzytaj dalej „Barbakan”

W bibliotece

Czyli w Pałacu Rzeczypospolitej, lub jak kto woli Pałacu Krasińskich, obok Ogrodu, również Krasińskich. W Ogrodzie też już byłam, ale dzisiaj zajrzałam do środka pałacu, w którym mieszczą się najcenniejsze zbiory Biblioteki Narodowej. Pomimo spalenia biblioteki, zgromadzone eksponaty są naprawdę imponujące. Są rękopisy, maszynopisy i druki dzieł Mickiewicza, Prusa, Sienkiewicza, Norwida, Kochanowskiego, Gombrowicza, Curie-Skłodowskiej iCzytaj dalej „W bibliotece”

Jary

Najstarsza część ursynowskiego osiedla z końca lat 70. i początku 80. Pamiętam czasy, gdy wyglądało ono jak w serialu „Alternatywy 4”. I bywałam tu często. I dzisiaj wybrałam się na kolejny spacer sentymentalny, bo już nie ma tej, do której tu przyjeżdżałam. Jeden z takich kotów mieszkał ze mną kilkanaście lat. S. mi go przyniosłaCzytaj dalej „Jary”

Wiosna!

Jedyny zabytek tutaj, schowany w chaszczach między działkami; w 2025 r. spłonął w nim dach. Biegałam tędy na skróty do pracy, a także załatwiałam pewne sprawunki u jednego takiego znajomego, nie mogę powiedzieć jakie. Osiedle Rakowiec przypomina spółdzielcze bloki na Żoliborzu i nie przypadkiem, bo było częścią przedwojennej jeszcze Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej z siedzibą tamże,Czytaj dalej „Wiosna!”

Hala

Mirowska, Marymoncka, Kopińska… Lubię hale, ich oldskulowy urok. Najładniejsza jest Mirowska, moją ulubioną Marymoncka, w której przez siedem lat robiłam zakupy. Wolałam ją od zatłoczonego Auchan, w jej części przemysłowej wyposażyłam kawał mojego żoliborskiego mieszkania – jakieś chodniczki, sitka, deska do prasowania, garnek, wentylator. Były tam też rzeczy, których nigdzie indziej nie było, np. szampon,Czytaj dalej „Hala”

Kaliska

Pierwszy wiosenny spacer zimowy. Po dwóch miesiącach skucia lodem ludzie wylegli na ulice spragnieni słońca i ciepła, niektórzy w podkoszulkach. Wyległam i ja i przeszłam się ładnym fragmentem Starej Ochoty, z przedwojennymi modernistycznymi kamienicami i Redutą Kaliską. Podczas Powstania Warszawskiego oddział powstańców pod dowództwem por. Andrzeja Chyczewskiego „Gustawa” bronił w tym rejonie, tj. ulic Grójeckiej,Czytaj dalej „Kaliska”

WUM, czyli Ochota zimowa

Gdy wracałam z poprzedniej pracy, to jak autobus zatrzymywał się na przystanku Uniwersytet Medyczny, zawsze wsiadało dużo młodych ludzi i można było sobie posłuchać o żyłach, sercach i wątrobach. Obok uniwersytetu znajduje się Centralny Szpital Kliniczny, którego o dziwno nie odwiedziłam nigdy, bo jest jednym z nielicznych warszawskich szpitali, w których moja rodzicielka nie leżała.Czytaj dalej „WUM, czyli Ochota zimowa”