Między Al. Jerozolimskimi a Piękną. Chyba najbardziej miejska część Warszawy – poza skrawkami zieleni na podwórkach nie ma tu ani jednego parku czy choćby skwerku. Jeno bruk, asfalt i mnóstwo samochodów. Zabudowa to z jednej strony socrealistyczny MDM, bloki z lat 60. i przedwojenne kamienice, gdzieniegdzie zaplombowane nowszymi budynkami. Wszystko to wymieszane w kotle powojennychCzytaj dalej „Marszałkowska – część wschodnia”
Archiwa kategorii: Przyroda
Smutne urodziny
Smutne, bo przygaszone umierającymi zwierzętami. W cieniu wojny, w cieniu śmierci. Nadchodząca wiosna nie budzi nadziei, choć zbliża się jak gdyby nigdy nic, jakby nic się nie stało, obojętna na całe to ludzkie i nieludzkie cierpienie. Jedne zwierzęta umierają, inne budzą się do życia. Rośliny jeszcze nieśmiało, tu kępka świeżej trawy, skrupulatnie zrywana, tam jakieśCzytaj dalej „Smutne urodziny”
Potok Służewiecki
Follow the course of a burn. Dzisiaj pierwszy spacer po długiej przerwie, tak więc musiał być długi. Oderwałam się od komputera, telewizora i płynących z nich przygnębiających wieści i ruszyłam szlakiem kolejnego warszawskiego potoku, tym razem naziemnego (przynajmniej w przeważającej części). Zaczęłam mniej więcej w połowie jego biegu. Potok Służewiecki jeszcze niedawno nazywany był Smródką,Czytaj dalej „Potok Służewiecki”
Krokus
Draw a snowdrop crocus. Przebiśniegi rysowałam w ubiegłym roku, więc w tym – inny wiosenny kwiatek. Nie z natury co prawda, bo jeszcze nie kwitną. *** No i mamy wojnę. W zimowym „Przekroju”, poświęconym w dużej części Rosji, znalazłam tekst, który trochę rozjaśnia, skąd się to wszystko bierze. W podstawówce, chyba w czwartej klasie, poszedłemCzytaj dalej „Krokus”
Luty, szykuj buty
Spacery nadal symboliczne – dzisiaj zimowe mikroświaty. Na wsi nic jeszcze nie kwitnie, ale w ogródku pod blokiem bieleją już przebiśniegi, rano coraz częściej słychać ptasie śpiewy, a nie tylko wrzaski wróbli i krakanie wron. Dni coraz dłuższe (ale nie na tyle długie, żeby po pracy wybrać się gdzieś dalej) i coraz bardziej napięte. Tak,Czytaj dalej „Luty, szykuj buty”
Fort Czerniaków
Make a list of broch sites you’d like to visit and tick one off the list. Śródmiejskie ulice i ich zgiełk zmęczyły mnie nieco, odhaczyłam więc dzisiaj kolejny „broch”, czyli twierdzę, a konkretnie fort tejże twierdzy, Twierdzy Warszawa, pozostawionej warszawiakom w spadku przez Rosjan. Fort Czerniaków leży oczywiście na Sadybie, nie na Czerniakowie, ale takieCzytaj dalej „Fort Czerniaków”
Niebieski Poniedziałek
To był prawdziwy Blue Monday… Poniedziałek, godz. 9:59. Poniedziałek, godz. 13:39 Spacery na razie muszę zawiesić na kołku, więc te parę zimowych impresji musi wystarczyć.
Ewolucja
Warszawskie Muzeum Ewolucji w Pałacu Kultury i Nauki przy takim np. berlińskim Muzeum Historii Naturalnej wygląda jak ubogi krewny, ale nie znaczy to, że nie jest warte odwiedzenia. Polska paleontologia sroce spod ogona nie wypadła, w latach 60. XX w. odbyły się np. Polsko-Mongolskie Wyprawy Paleontologiczne na Pustynię Gobi, prawdziwe paleontologiczne Eldorado, z którego pochodziCzytaj dalej „Ewolucja”
Plac Piłsudskiego
Opuściwszy Plac Bankowy ruszyłam dziś Marszałkowską. Na jej pierwszym odcinku po wschodniej stronie leży Ogród Saski, ale ten opisałam już rok temu, więc dzisiaj obeszłam jego obrzeża. Miejsca powszechnie znane, więc skupiłam się na detalach. Może znalazłby moją kartę miejską? Zniszczono w ten sposób trwale ponad 100 tablic (w obiektywach kamer TVP zresztą). Nie wiem,Czytaj dalej „Plac Piłsudskiego”
Trzy kolory
Niebieski jak niebo (le ciel), biały jak brzoza (le bouleau), czerwony jak dereń (le cornouiller) – czyli kolory jesieni trochę mniej oczywiste (za to bardziej „francuskie”). *** A z okazji dzisiejszego Dnia Absurdu kilka słów o książeczce Macieja Wojtyszki „Bromba i inni”, którą sobie niedawno przekąsiłam. Świat Wojtyszki zamieszkują różne – dość dziwne – stworzenia:Czytaj dalej „Trzy kolory”