Niewielki zakątek Woli, gdzie kiedyś działa się wielka historia. Po bezpotomnej śmierci ostatniego z Jagiellonów, Zygmunta Augusta, panowie szlachta zaczęli drapać się po swoich podgolonych łbach, co począć z nastałym bezkrólewiem. I umyślili, że będą króla wybierać podczas wolnej elekcji. Zjeżdżali się na pola koło podwarszawskiej wsi Wola i wybierali króla, z tym że w odróżnieniu od dzisiejszych wyborów kandydatami mogli być cudzoziemcy (wśród kandydatów na polskiego króla byli m.in. car Rosji Iwan IV Groźny, cesarz rzymski Maksymilian II Habsburg, chan krymski Adil Girej, książę Yorku Jakub Stuart oraz mnich włoski Barnabita…). Pomysł nie był nowy, pierwszym królem wybranym podczas elekcji był Władysław Jagiełło, w 1386 r. Wychodziło to wybieranie różnie, czasem lepiej (Sobieski), czasem słabiej (Korybut Wiśniowiecki), ale wziąwszy pod uwagę wspomnianych wyżej kandydatów, można powiedzieć, że nie było najgorzej (choć na pewno byłoby ciekawiej ;)).

Pole Elekcyjne znajdowało się na terenie dzisiejszych wolskich osiedli Koło, Młynów i Powązki (nazwa Koło pochodzi od Koła Rycerskiego, terenu przy trakcie do Sochaczewa, gdzie stawało zgromadzenie posłów ziemskich). Pomnik mieści się na Młynowie, którego nazwa pochodzi z kolei od istniejących tu niegdyś młynów i wiatraków.


Przy Młynarskiej znajduje się starszy z dwóch warszawskich cmentarzy muzułmańskich, założony w 1830 r. i użytkowany zaledwie przez 37 lat. Zrujnowany w czasie II wojny światowej, nie został odrestaurowany. Obecnie jest niedostępny dla zwiedzających, ale podobno chowani są na nim mieszkający w Warszawie Czeczeńcy.




























































