
Zabrałam kuzynostwo na spacer po Żoliborzu.

Trochę się tu pozmieniało, m.in. przybył ten mural. Żona kuzyna nigdy o Hłasce nie słyszała, ale ja za młodu przeczytałam „dzieła wszystkie” (bo były u brata w biblioteczce).

Targ Śniadaniowy niezmiennie popularny, lodziarze zmienili tylko samochód.

Koszykówka koszykówką, ale nie obyło się bez kibicowania Mai. Mecz finałowy na Rolland Garos wygrał z Paradą Syrenek.

Pawie w Łazienkach wydzierają się tak, że o świcie słyszę je nawet ze swoich okien.