Uff…!

Gdy na termometrze za oknem 52 stopnie… Mama ewakuowana na wieś, ja ewakuowałam się do mamy (ma pokój od północy, mój dawny, 6-metrowy, który nagrzewa się trochę mniej niż pozostałe). Na You Tubie wyskoczył mi filmik o tym, jak zrobić domową klimę więc zajrzałam do lodówki mamy, zamrażalnik był pełen żarcia, ale żadnych kostek lodu,Czytaj dalej „Uff…!”

Kijanki

Zabrałam kuzynostwo na spacer po Żoliborzu. Trochę się tu pozmieniało, m.in. przybył ten mural. Żona kuzyna nigdy o Hłasce nie słyszała, ale ja za młodu przeczytałam „dzieła wszystkie” (bo były u brata w biblioteczce). Targ Śniadaniowy niezmiennie popularny, lodziarze zmienili tylko samochód. Koszykówka koszykówką, ale nie obyło się bez kibicowania Mai. Mecz finałowy na RollandCzytaj dalej „Kijanki”

Kiedyś to było

Trochę mnie nie było, ale to nie znaczy, że nic się nie działo. Najpierw zadzwonili kuzyni z Zielonej Góry, że przyjeżdżają na finały koszykówki Legii z Zastalem. Niestety nie mogłam wziąć urlopu, bo w czerwcu okres w robocie gorący, musiałam pracować (na szczęście w większości zdalnie). Ale ogarnąć mieszkanie trzeba było, pościel uprać itd. ZakupyCzytaj dalej „Kiedyś to było”