Elektrownia Powiśle

Kolejny kompleks przemysłowy przebudowany i zaadoptowany na centrum handlowe. Elektrownia z początku XX w., początkowo prywatna, potem państwowa, w końcu miejska, działała do lat 90., przy ul. Elektrycznej. Ucierpiała mocno we wrześniu 1939 r., ale dostarczała energii podczas wojny, po 1945 r. została odbudowana ze zniszczeń. Obecnie jest wpisana do rejestru zabytków i wraz zCzytaj dalej „Elektrownia Powiśle”

Tęsknota

Gdy za oknem śnieżyca, rodzą się tęsknoty… Gdzie by tu znaleźć „znajomego znajomego Araba”, którego można by odwiedzić – na przykład – w Jordanii? (tam podobno też ciepło). Na razie musiał mi wystarczyć dwutygodniowy wyjazd na Dolny Mokotów. Zdrowia wszystkim życzę.

Listopad

Skromne podsumowanie listopada – „spacery” dość przypadkowe, związane albo z pracą, albo z rodziną. Ciężki, smutny miesiąc. Choć nie do końca – pojawił się na świecie nowy członek rodziny, a ja uścisnęłam rękę samego Prezesa. (Nie, nie tego Prezesa – ale trzeba szukać pozytywów ;-)).

Fabryka Norblina

Niegdyś sztandarowa fabryka robotniczej Woli, dzisiaj sztandarowe centrum biznesowo-handlowo-usługowo-rozrywkowe wolskiego city, na Mirowie. Udałam się tam trochę służbowo, ale nie omieszkałam cyknąć paru fotek. Towarzystwo Akcyjne Fabryk Metalowych „Norblin, Bracia Buch i T. Werner” powstało w 1820 r. (ówcześnie pod nazwą „Norblin i spółka”) i pod różnymi nazwami, adresami i po licznych zmianach profilu produkcjiCzytaj dalej „Fabryka Norblina”

Niebezpieczne miejsce

– Noc Saovine, noc strachów i upiorów… Lepiej po chałupach siedzieć. Całą rodziną… Przy ogniu… W Noc Dziadów w chałupie więc siedziałam i czytałam (a dzisiaj skończyłam)… …o kryzysie czytelnictwa… Przez dłuższą chwilę przyglądał się obco wyglądającym znakom. – Zapisany – stwierdził wreszcie autorytatywnie. – To są litery! – Litery? – wrzasnął Kamil Ronstetter, blednącCzytaj dalej „Niebezpieczne miejsce”

Grobołaz

Listopad zaczął się tak, jak powinien się zaczynać szanujący się listopad – mlecznoszarym niebem, mgłą i mżawką. Na cmentarze oddelegowana zostałam tym razem ja (właściwie sama się oddelegowałam), miałam więc okazję poszwendać się trochę po warszawskich nekropoliach, co jak wiadomo lubię ;-). Przy czym o ile wizyta na Cmentarzu Komunalnym Północnym była raczej mordęgą, toCzytaj dalej „Grobołaz”