Haga – część III

Jako że trzeciego dnia pogoda była, jak to określił Kolega, „muzealna”, udałyśmy się do najważniejszego haskiego muzeum. Obejrzeć tu można dzieła m.in. Rembrandta, Vermeera, Rubensa, Memlinga, Holbeina czy van Dycka, czyli „the best of” XVII-wiecznych malarzy flamandzkich. Same perełki. Oprócz tej jednej, najważniejszej… Niestety, Dziewczyna pojechała do Amsterdamu (wróci do Hagi 1 kwietnia). Muzeum, żebyCzytaj dalej „Haga – część III”

Haga – część II

Niestety muzea w Hadze otwarte są tylko do 17-ej, a pojechałam tam do pracy, nie na wycieczkę, więc drugiego dnia miałyśmy z koleżanką czas na zwiedzanie dopiero późnym popołudniem – skończyło się na szwendaniu po starym mieście. Na dodatek lało, ale to nas rzecz jasna nie zraziło. Wszędzie jeżdżą, skubane – nawet pod ziemią, niczymCzytaj dalej „Haga – część II”

Haga – część I

Stolica administracyjna Holandii – to tutaj mieści się większość niderlandzkich ministerstw i zagranicznych ambasad, a także wiele urzędów, w tym międzynarodowych. Założona w XIV wieku, w 1806 r. nadano jej prawa miejskie. Nie tak popularna jak pobliski Amsterdam, ale wcale nie mniej atrakcyjna. Z przykrością muszę odnotować, że była to jedna z najgorszych moich podróżyCzytaj dalej „Haga – część I”

Luty

Nędza, nędza spacerowa w lutym – choróbska, niepogody, dentystki-sadystki… Ale idzie wiosna, dnie coraz dłuższe, jak kończę pracę, przez coraz dłuższą chwilę jest jeszcze widno, marzec powinien być lepszy. A w przyszłym tygodniu będzie wydanie specjalne :-).

Szaman

Mandaryn wzdycha. – Wiesz, co ci powiem? Jak dziesięć lat temu odszedłem od was, to myślałem sobie, że z hipisowskich sloganów wyrosłem. Czas skończyć z nierealnymi mrzonkami i bezsensowną włóczęgą – powiedziałem sobie. Wezmę się poważnie za życie. No i wziąłem się jak widzisz. Skończyłem studia, mam stanowisko… Czego to ja jeszcze nie mam?… NoCzytaj dalej „Szaman”

(U)jazdów

Czyli Bullerbyn w Warszawie, na Ujazdowie. Osiedle domków fińskich, sprowadzonych z Finlandii w 1945 r. i przeznaczonych dla pracowników Biura Odbudowy Stolicy. Miało być tymczasowe, przetrwało do dzisiaj (choć wiele domków rozebrano, obecnie jest ich 27), a układ urbanistyczny osiedla wpisany został do rejestru zabytków. Działa tam prężna społeczność lokalna pod nazwą Otwarty Jazdów, prowadzącaCzytaj dalej „(U)jazdów”

Styczeń

Really look at a rainbow. Can you see all seven colours? Where does it begin and end? Remember: „no rain, no rainbows”! Spacerów miastoznawczych żadnych tym razem. Ale żeby nie było, że nic się w styczniu nie działo, to – oprócz zrealizowania kolejnej Nature Prescription (15 stycznia, godz. 7:42, Żoliborz) – dwa razy imprezowałam, dwaCzytaj dalej „Styczeń”

I to już koniec

Zza płachty namiotu dobiegały łomot i szczęk żelaza, chrapanie koni i dzikie wrzaski. Ranni w lazarecie wyli na różne głosy. – Proszę spojrzeć – Rusty uniósł kleszcze, zademonstrował wyciągnięty wreszcie zadziorzasty grot. – Wyprodukował to cacko rzemieślnik, dzięki tej produkcji utrzymując liczną rodzinę, nadto przyczyniając się do rozwoju drobnej wytwórczości, a więc i ogólnego dobrobytuCzytaj dalej „I to już koniec”