Las Bielański – UKSW

Las Bielański, czyli pozostałość Puszczy Mazowieckiej – największa bielańska atrakcja – dzisiaj objęta ochroną jako rezerwat przyrody. Prawie w samym jego środku mieści się zespół klasztorny kamedułów z kościołem pw. Niepokalanego Poczęcia NMP, eremy, czyli domki pustelnicze oraz Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Do kompleksu tego prowadzi ulica o pięknej nazwie – Dewajtis, którą przemierzyłam pieszo w tę i wewtę kilkadziesiąt razy, gdy uczęszczałam na tutejsze studia podyplomowe (była to najfajniejsza szkoła w całej mojej „naukowej” karierze i zdecydowanie najładniejszy „kampus”). Czasami docierają tu dziki, jelenie, sarny, lisy, zające, a nawet łosie. Niestety nigdy żadnego z nich nie spotkałam, ale to pewnie dlatego, że poruszałam się najbardziej uczęszczanym przez ludzi szlakiem. W weekendy, nawet takie jak dzisiaj, listopadowe, ruch tu jest jak na Marszałkowskiej. Musiałam się uzbroić w cierpliwość, żeby zrobić niektóre zdjęcia.

Dolina Potoku Bielańskiego (wyschniętego).
Kościół Niepokalanego Poczęcia NMP (z całoroczną szopką przed nim).
Całoroczny szopkowy osiołek.
Ruch Ośmiu Gwiazdek dotarł nawet tutaj, na tereny katolickiej uczelni.
W eremach nie mieszkają już pustelnicy, ale nie stoją puste.
Tu na przykład mieszka maltańczyk.

Jak przejdę na emeryturę, kupię sobie takiego pieska. Są absolutnie fantastyczne pod każdym względem.

Matka Boska w Dziupli.
Grobowiec Staszica, który często tu bywał i prowadził obserwacje geologiczne.
Nie wiem, czyja to głowa…
…ani kto mieszka pod dziewiątką.

Pax et Bonum (Pokój i Dobro) – łacińska dewiza zakonów franciszkańskich.

Punkt widokowy z widokiem na… Wisłostradę.

Dąb posadzono w 1966 r., w rocznicę 1000-lecia chrztu Polski.

Za Wisłostradą, u podnóża skarpy, płynie oczywiście Wisła.
Ujęcie wody z 1835 r.
ul. Dewajtis.

Jak ktoś kiedyś powiedział – ulica, która „nie ma początku ani końca…”.

Opublikowane przez typikalme

Z urodzenia warszawianka. Lubię szwendać się po mieście, pieszo i zbiorkomem. Lubię też chaszcze i chwasty. "Typical me" pochodzi z piosenki The Smiths "I Started Something I Couldn't Finish".

Dodaj komentarz