Skarpa Ursynowska

Krajobrazowy rezerwat przyrody na granicy Ursynowa i Wilanowa, pozostałość zespołu pałacowo-parkowego Rozkosz, rezydencji filialnej zespołu pałacu wilanowskiego. Nazwę Ursynów przejął od Juliana Ursyna Niemcewicza. Obejmuje skarpę ursynowską oraz położone niżej łąki i torfowiska. Byłam już w tej okolicy dwa lata temu przy okazji spaceru po Starym Służewie, ale wtedy do rezerwatu nie wchodziłam.

Spacer był trochę z przeszkodami.

Pałac Krasińskich – obecnie siedziba rektoratu SGGW.
Staw pałacowy.

Bobrze ślady.
Ruiny, ale nie wiem czego.
Rezerwat od strony łąk.
Ścieżka nad rowem Wolica.

Park Szczęśliwicki

Godzinka wyciszenia po emocjonującej nocy.

Start bagging Shetland’s 19 Marilyns… – czyli kolejny szczyt Korony Warszawy. Tym razem szczyt prawie prawdziwy, bo można z niego zjeżdżać na nartach, i to nawet latem. „Prawie”, bo podobnie jak inne warszawskie góry jest to góra usypana z gruzów i śmieci.

Park powstał w latach 60. i od tamtej pory tylko zyskiwał na urodzie. Oprócz stoku narciarskiego z wyciągiem, kolejki grawitacyjnej i odkrytych basenów są tu też zarybione glinianki.

Update: Zapomniałam dodać – Górka Szczęśliwicka ma wysokość 152 m n.p.m. i jest najwyższą „górą” w Warszawie.

***

Gdy głosujesz na opozycję i już następnego dnia rano nie masz ciepłej wody w kranie :-).

IDĘ na wybory

Czyli spacer z domu do Komisji Wyborczej. Najbliższą widzę wprawdzie z okna i mam do niej jakieś 100 m, ale do mojej mam… 100 razy dalej. Tako rzecze Wujek Google – dokładnie 10 km. Jednak mimo darmowej dzisiaj komunikacji miejskiej postanowiłam na wybory IŚĆ, bo ostatnio znowu cienko u mnie ze spacerami. Niestety wymiękłam na 8. kilometrze, bo założyłam po raz pierwszy jesienne buty i nieprzyzwyczajone stopy dały mi się we znaki w okolicach Pomnika Sapera. Mimo to spacer trasą wytyczoną przez Google’a był całkiem przyjemny, choć wszystkie mijane miejsca na Spacerniaku już były.

Piękny budynek na Starym Żoliborzu – Gmach dla Urzędników z 1933 r.
Plac Inwalidów w tzw. jesiennej szacie – w głębi pomnik I Dywizji Pancernej gen. S. Maczka
Przesmyk z Żoliborza na Śródmieście.

Fort Legionów.

Fontanna Multimedialna.

Jeszcze rzut oka na Stare Miasto i schodzę nad Wisłę.

Dzisiejszy poziom wody w rzece – 65 cm.
…czyli dosyć płytko – kormorany warszawskie mogą spokojnie siedzieć na środku rzeki.
Kładka pieszo-rowerowa w budowie.
A sezon dyniowy w pełni.

Ekologiczna wystawa przed Muzeum Sztuki Nowoczesnej.
Pomimo mocno jesiennej aury ruch na rzece był spory.

Do boju, Warszawo…

Rozbitkowie?
No cóż, lato już niestety definitywnie za nami.

Ale jesień zapowiada się gorąca, choć niekoniecznie pogodowo. Poszłyśmy, zagłosowałyśmy, zrobiłyśmy, co można było. U wyjścia złapali mnie jeszcze exitpollowcy – ciekawe, co się okaże…

…i po myszce

Jerry w tarapatach.

Ale mógł trafić gorzej. Bo za demolowanie mi mieszkania spotkała go tylko eksmisja na pobliskie glinianki. Pogoda pod myszą, ale przykro mi bardzo, mój drogi.

To głównie styropian, pianka i jakieś skrawki papieru, którymi uszczelniono okno podczas wymiany. Po otwarciu balkonu wiatr rozwiewał to po całym pokoju.

Przy okazji krótkiego przymusowego spaceru o 7-ej rano nazbierałam parę kasztanów.

Myszka

Tajemnicze chrobotania i jeszcze bardziej tajemnicze pozostałości styropianu i muru w kącie między ścianą a drzwiami balkonowymi w końcu się wyjaśniły. Wczoraj był to tylko śmigający za kuchenkę cień, dzisiaj rano stanęłyśmy oko w oko. Ja i ona – mus musculus – mysz domowa. Skąd mysz na trzecim piętrze w bloku? Najprawdopodobniej wspięła się po ścianie domu, bo mieszkam w pionie bezpośrednio nad śmietnikiem, a tam myszy swego czasu grasowały.

I co teraz???

Myszy się nie boję, ale mieszkać z sublokatorem też nie mam ochoty, zwłaszcza że nie wiem, czy myszka jest singielką. Nie mam też ochoty nabawić się jakichś choróbsk czy pasożytów ani puścić z dymem nie swojego mieszkania z powodu przegryzionych kabli. Zamówiłam żywołapki (nie chcę robić jej krzywdy, wygląda bardzo sympatycznie…) i rozpuściłam wici w sprawie adopcji kota (…no ale jeśli ktoś by mnie wyręczył w mokrej robocie, to czemu nie). Najgorsze, że nie mogę się skupić na robocie – przygotowując dzisiaj prezentację na piątkowe szkolenie co chwila nerwowo się rozglądałam, bo wydawało mi się, że coś, gdzieś…

Nazwałam ją Jerry.

Kanał Piaseczyński

Część Osi Stanisławowskiej, zabytkowego założenia urbanistycznego XVIII-wiecznej Warszawy, wzorowany na kanale w Wersalu. Miejsce mi bliskie, bo dużą część życia przemieszkałam niedaleko.

Punkt widokowy na Zamek Ujazdowski.
Punkt widokowy na Pałac na Wodzie.
Ermitaż w niewielkiej części Łazienek Królewskich po drugiej stronie Agrykoli.
Alejka spacerowo-biegowa Janusza Kusocińskiego nad Kanałem.

Obiektów sportowych jest tu więcej. Na zdjęciu po lewej budynki stadionu Legii.

Raz w życiu, w podstawówce, byłam na tym stadionie – jeszcze starym. Nie pamiętam na jakim meczu, bo bardziej zainteresowana byłam pewnym kibicem…

Pomnik Deyny.

Za moich młodych czasów na topie był Dziekanowski. Trochę się w nim podkochiwałam.

Oprócz biegania i haratania w gałę można tu także pojeździć na łyżwach. Stara hala Torwaru służy teraz bardziej jako hala widowiskowa, łyżwiarze przenieśli się do nowszej (i brzydszej) hali obok.

Trybuna kortów Legii, macierzystego klubu Igi Świątek.

Był w okolicy jeszcze odkryty basen Legii, na który też chodziłam, ale rzadko, bo był to basen typowo sportowy, nie rekreacyjny – wolałam jeździć na „Skrę”. Dzisiaj po basenie nie ma śladu. Została za to strzelnica (tam nie chodziłam :)).

Myśliwiecka 3/5/7, czyli Trójka.

Obecnie „Trujka”, ale poczekamy, poczekamy…

Trójkowa grająca ławeczka.

Można na niej posłuchać fragmentu archiwalnej Listy Przebojów. Ja w Trójce słuchałam poranków z Wojciechem Mannem. I Listy też (ale dawno temu).

…i jego też.

Budynek Młodzieżowego Domu Kultury im. W. Broniewskiego. W okolicy trwa przebudowa Trasy Łazienkowskiej i nie udało mi się zrobić lepszego zdjęcia, a szkoda, bo budynek jest bardzo ładny. Powstał w 1938 r. , a jego styl łączy funkcjonalizm nurtu corbusierowskiego ze zmodernizowanym klasycyzmem. A inspiracją była… kolej linowa na Kasprowy Wierch. (za portalem fotopolska.eu).

Udało mi się za to sporo zdjęć innych ładnych budynków w okolicy, czyli Osiedla Szwoleżerów. Projektantem była Halina Skibniewska, ta sama, która zaprojektowała Sady Żoliborskie. I czuć tu jej rękę, choć bloki powstały nieco później, bo we wczesnych latach 70. Podobnie jak moje podwórko, osiedle dosłownie tonie w zieleni.

Mała architektura trochę niszczeje (a raczej chyba jest niszczona), dlatego pochowano ją do klatek. Detale architektoniczne poustawiane na osiedlowych trawnikach pochodzą ze zniszczonych w czasie wojny budynków i pomników.

Schody do – obecnie przedszkola – dawniej kawiarni „Arka”.

Przed kawiarnią stał obiekt, który mnie, jako dziecko, fascynował…

Dzisiaj wydaje mi się żałośnie mały, ale jako 6-7 latka uwielbiałam się w nim bawić.

I nikt, nikt mnie nie przekona, że za PRL-u nie budowano ładnych osiedli.

Obok stoi też najprawdziwsza katedra.

Katedra Świętego Ducha Kościoła Polskokatolickiego.

Oraz 6 (słownie: sześć) ambasad.

Krowy na tyłach Ambasady Niderlandów.

Biblioteka Narodowa i okolice

Czyli pierwszy jesienny spacer tego roku.

Tereny obok parku Pole Mokotowskie zachowały (na razie) swoją dzikość. Śpieszmy się jednak ze spacerami, bo zaraz je zrewitalizują, intensywne prace trwają. Pojawią się latarnie, ławeczki, klomby, łąki kwietne i oczywiście kamery monitoringu, cobyśmy się czuli bezpiecznie.

Na razie można jednak podziwiać takie widoki, czyli wieżowiec Złota 44 wyłaniający się spośród chaszczy.

Oprócz chaszczy, i oczywiście Biblioteki, jest tu jeszcze dawny stadion „Skry” i plac po basenach tego klubu, na których dawno temu nauczyłam się pływać. Teren jest ogrodzony i coś tam ma niby być, ale nie wiem co.

Są jeszcze pozostałości domków fińskich, podarowanych Warszawie po II wojnie światowej przez Związek Radziecki. Z tych przy Polu Mokotowskim niewiele zostało, ale podobno są plany wybudowania tu nowych domków, w tej samej technologii (i nawet przez tę samą fińską firmę, bo nadal istnieje). W domkach ma powstać centrum reportażu, jako upamiętnienie Ryszarda Kapuścińskiego, który mieszkał w jednym z tych drewniaków (konkretnie w tym po prawej). Taką informację można w każdym razie znaleźć na stronie Urzędu Miasta Warszawy.

Na razie jest tylko ścieżka z cytatami.

Psia łąka.

Teren zajmowało kiedyś MPO, stacjonowały tu śmieciarki. Dosyć dziwne miejsce na tego typu obiekt – tuż obok parku. Przeniesiono je w bardziej odpowiednie miejsce, teraz szaleją tu „szczęśliwe psy”.

Temperatury tej jesieni mamy takie, że ta palma przed biblioteką chyba jeszcze długo postoi na zewnątrz.

Krąg megalityczny.

Postawiony w 2000 r. na pamiątkę Światowego Dnia Ziemi.

Trochę archeologii:

Krąg megalityczny wywodzi się z pradawnej tradycji, sięgającej początków ludzkiej cywilizacji. Pierwsze kręgi powstały zapewne w Afryce około 8 tysięcy lat temu, a następnie zaczęto je wznosić w Europie i na innych kontynentach. Najprostszym megalitem jest menhir – blok kamienia ustawiony pionowo w ziemi. Otaczający go krąg głazów – kromleh – oddziela obszar wewnętrzny (sacrum) od zewnętrznej przestrzeni (profanum). W Polsce zachowały się na Kujawach potężne megalityczne grobowce z III tysiąclecia p.n.e. […] Symbolika kręgów i ich różnorodne funkcje wskazują, że położenie tych konstrukcji w terenie nie było przypadkowe. Można przypuszczać, że pojedyncze kromlehy i ich zgrupowania tworzyły układ wyznaczający punkt wschodu i zachodu słońca w okresach zimowego i letniego przesilenia dnia z nocą. Warszawska rekonstrukcja kręgu świadomie nawiązuje do tych idei.

…i geologii:

Kamienny krąg tworzą na Polu Mokotowskim wielkie bloki skalne zwane głazami narzutowymi. Pochodzą one głównie z bardzo starych, prekambryjskich masywów krystalicznych Skandynawii i Finlandii. Powstawały tam potężne masy lodowca kontynentalnego, który w czwartorzędowej epoce lodowcowej kilkakrotnie wkraczał na obszary Niżu Europejskiego, obejmując swoim zasięgiem także większość terytorium dzisiejszej Polski. […] Na powierzchni niektórych głazów „megalitycznego kręgu” doskonale zachowały się ślady transportu lodowcowego w postaci podłużnych wygładzeń i rys oraz najrozmaitsze struktury wietrzeniowe. [z tablicy informacyjnej przy kręgu].

Na tyłach Biblioteki leży jeszcze jeden głaz – wyrzutek, a może po prostu outsider?

***

Wiele rzeczy zaczynamy rozumieć późno,

jeszcze więcej – bardzo późno,