Archiwa kategorii: Przyroda
Śniadanie (przed)wielkanocne
Czyli Targ Śniadaniowy na Mokotowie. Jest to ten sam targ, co na Żoliborzu, na którym byłam pięć lat temu. Tylko że tam odbywa się w soboty, a tu przenosi się w niedziele. Jest więc jednak coś, co łączy te dwie dzielnice. Znów ukłucie tęsknoty. Targ jest na Ksawerowie. Chodziłam po nim zimą, ale z tąCzytaj dalej „Śniadanie (przed)wielkanocne”
Madryt – Prado
W drodze do ministerstwa… W samym muzeum zdjęć nie zrobiłam, bo oglądanie obrazów Boscha wygląda jak oglądanie Mony Lisy w reklamie jednego z banków, ale zdecydowanie warto je odwiedzić, bo oprócz „Ogrodu rozkoszy ziemskich” są tam inne, mniej znane i oblegane dzieła niderlandzkiego malarza (i nie tylko oczywiście). Do wyboru miałyśmy jeszcze Picassa w CentrumCzytaj dalej „Madryt – Prado”
Madryt – Santiago Bernabeu
Jak wspomniałam wcześniej, trafiłyśmy akurat na derby Madrytu. Już dzień przed na ulicach można było spotkać sporo policji, ale po meczu było raczej spokojnie, przynajmniej w „naszej” części miasta. Mecz Atletico z Realem oglądany był w każdej niemal knajpie (dla porządku: Real wygrał). Stadion akurat jest w przebudowie i wygląda zupełnie inaczej niż na magnesie,Czytaj dalej „Madryt – Santiago Bernabeu”
Madryt – Don Kichot
Gran Via – najbardziej chyba znana i reprezentacyjna ulica Madrytu. Dużo biurowców i drogich sklepów. Czuć atmosferę wielkiego miasta. Jak zresztą większość tutejszych atrakcji, ale cóż – sezon turystyczny jeszcze się nie zaczął. W fontannie Fuente de Cibeles przed budynkiem poczty głównej (między innymi) kibice piłkarscy świętują zwycięstwa swoich drużyn. Następnego dnia były derby Madrytu,Czytaj dalej „Madryt – Don Kichot”
Wierzbno – stare śmieci
Czyli okolica, w której kiedyś mieszkałam. Było to moje pierwsze samodzielne mieszkanie i lubiłam je bardzo, choć był to tylko pokój z dużą kuchnią. Ale wszystko było inne niż to, gdzie dotąd mieszkałam – i okolica, i dom, i mieszkanie. Najbardziej podobało mi się, że okna wychodziły na wschód, po raz pierwszy poznałam, co znaczyCzytaj dalej „Wierzbno – stare śmieci”
Dzień Dinozaura
Wybrałam się dzisiaj z Praską Ferajną na spacer w okolice ul. Rakowieckiej, w planie którego było zwiedzanie mokotowskiego Muzeum Geologicznego. Niestety, odbywały się tam dzisiaj obchody środowego święta i od wejścia do bramy ciągnął się ogon długości brachiozaura co najmniej, złożony z rodzin z małymi paleontologami, zatem jedyna skamielina, jaką dziś obejrzałam, to ta wCzytaj dalej „Dzień Dinozaura”
Henryków
Zbliżam się w swojej wędrówce po Mokotowie do jego najstarszej części, więc robi się coraz ładniej i ciekawiej. Jak podaje Wikipedia, nazwa mokotowskiego Henrykowa pochodzi od imienia francuskiego emigranta, Henryka Bonneta, który na początku XIX w. zakupił tu grunt i założył posiadłość. Powstały folwark zamieszkiwany był początkowo tylko przez Francuzów. Zachowany do dzisiaj pałacyk wzniósłCzytaj dalej „Henryków”
Ksawerów na skarpie
Zapowiadano cały tydzień słonecznej pogody, ale pogoda dowiedziała się chyba, że jestem na urlopie i się zepsuła. No trudno, nie odpuszczę, po całym niemalże styczniu siedzenia w domu. Dzisiaj Ksawerów na skarpie. Okolica jest elegancka, dużo tu przedwojennych willi, na ul. Ikara co roku 13 grudnia odbywały się demonstracje pod domem gen. Jaruzelskiego. Na samymCzytaj dalej „Ksawerów na skarpie”
Służewiec Przemysłowy
Zboczyłam ostatnio trochę na Pragę, ale jeszcze przecież całego Mokotowa nie obeszłam. Ostatnio był Mordor, dzisiaj jego bezpośrednie sąsiedztwo, znaczone tolkienowskimi ulicami. Nazwy ładne, ale mieszkać na ul. Gandalfa to ja bym jednak nie chciała: W ogóle najfajniejsze to tutaj są nazwy – rondo Stanisława Lema, rondo liczby Π, rondo „Miś”… A po przemyśle zostałyCzytaj dalej „Służewiec Przemysłowy”