Na jutrzejszy Dzień Kobiet (dzisiaj na Starej Ochocie, gdzieś między Kaliską a Białobrzeską): I jeszcze trochę ochockiego modernizmu:
Archiwa autora: typikalme
Luty
Najpierw było za zimno, potem za mokro… i wyszło jak wyszło.
Kaliska
Pierwszy wiosenny spacer zimowy. Po dwóch miesiącach skucia lodem ludzie wylegli na ulice spragnieni słońca i ciepła, niektórzy w podkoszulkach. Wyległam i ja i przeszłam się ładnym fragmentem Starej Ochoty, z przedwojennymi modernistycznymi kamienicami i Redutą Kaliską. Podczas Powstania Warszawskiego oddział powstańców pod dowództwem por. Andrzeja Chyczewskiego „Gustawa” bronił w tym rejonie, tj. ulic Grójeckiej,Czytaj dalej „Kaliska”
Odwilż
Niewiele zjawisk zachwyciło mnie bardziej aniżeli kształty wyryte podczas odwilży w piasku i glinie przez roztopy spływające po zboczach wysokiego nasypu kolejowego, który minąłem w drodze do miasteczka. […] Skoro wiosną czy też w zimowy dzień puszcza mróz, piach zaczyna spływać zboczem niby lawa, tryskając czasami przez śnieg i zalewając miejsca, w których przedtem goCzytaj dalej „Odwilż”
Styczeń
Hu-hu-ha!
WUM, czyli Ochota zimowa
Gdy wracałam z poprzedniej pracy, to jak autobus zatrzymywał się na przystanku Uniwersytet Medyczny, zawsze wsiadało dużo młodych ludzi i można było sobie posłuchać o żyłach, sercach i wątrobach. Obok uniwersytetu znajduje się Centralny Szpital Kliniczny, którego o dziwno nie odwiedziłam nigdy, bo jest jednym z nielicznych warszawskich szpitali, w których moja rodzicielka nie leżała.Czytaj dalej „WUM, czyli Ochota zimowa”
Kampus Ochota
Najpierw spacerek po Parku Marii Skłodowskiej-Curie. Trochę się zawstydziłam przeczytawszy, że córki Marii chodziły z nią na codzienne długie spacery niezależnie od pogody (a ja tylko w słoneczne, mroźne popołudnia). No ale Francja ma trochę łagodniejszy klimat, prawda? Prawda? Przejmujący życiorys, naznaczony osobistą tragedią. Curie-Skłodowska była wspaniałą kobietą. Chemii ani fizyki nigdy nie lubiłam, aleCzytaj dalej „Kampus Ochota”
The Best Of
Ponieważ albowiem moje tradycyjne podsumowanie roku nie przedstawia się, moim zdaniem, jakoś specjalnie imponująco (mało spacerów, mało… z przyczyn różnych), postanowiłam zrobić jeszcze jedno, żeby nie wyglądało, że nic w tym roku nie robiłam. Podsumowania roku zawsze na czasie, więc oto moje, w wybranych dwunastu kategoriach: Kategoria: książki „Patopaństwo” Jana Śpiewaka – za otworzenie (szerzej)Czytaj dalej „The Best Of”