Grzybobranie

Pierwsze w tym roku i mam nadzieję nie ostatnie. Skromne, bo ogródkowe i popołudniowe, czyli po pierwszej – za przeproszeniem – penetracji terenu. Ale coś tam mi się udało uzbierać, choć nie jakieś nadzwyczajne okazy. Okazy zbierał przyjaciel, który penetrował teren przede mną i tylko potem wskazywał: „o, tu, pod tą sosenką zawsze jest dużo”.Czytaj dalej „Grzybobranie”

Mermaids

W ramach testów technicznych mojego układu mięśniowo-szkieletowego wyszłam dzisiaj na krótki spacer szlakiem nadwiślańskim na południe. Testy wyszły umiarkowanie pozytywnie, tzn. wyszłam, przeszłam i wróciłam o własnych nogach, ale nie był to swobodny spacer, ale bezustanne wsłuchiwanie się w sygnały alarmowe wysyłane z różnych części mojej cielesnej powłoki. Upał i przedburzowa duchota też nie pomagały.Czytaj dalej „Mermaids”

Centrum Nauki Kopernik

Tytuł trochę na wyrost, bo zwiedziłam tylko okolice najbardziej „fajnopolackiego” miejsca na warszawskich bulwarach (oraz wlazłam na dach). Dużo tu się dzieje, ale wszystko jakieś takie sztuczne i p o d k o n t r o l ą. Strzałki, tablice, kamery. Tu można wchodzić, tam zabronione. Zakazy i nakazy. Każdy zakątek zagospodarowany, zainfrastrukturyzowany. Zająć,Czytaj dalej „Centrum Nauki Kopernik”

Chaos i harmonia

Matematyki w szkole nienawidziłam, była to moja zmora i do dzisiaj zdarzają mi się nocne koszmary, że jeszcze muszę do tej szkoły wrócić i coś tam z niej zaliczyć. Wolałam iść do klasy humanistycznej i zakuwać do matury historię, niż stanąć przed perspektywą rozwiązywania równań logarytmicznych, pierwiastków czy innych diabelstw. Co nie znaczy, że matematykaCzytaj dalej „Chaos i harmonia”

Mariensztat

Była Góra Marii, dzisiaj było Miasto Marii (innej – Potockiej), na Powiślu. Czyli posuwam się wzdłuż Wisły na południe, podśpiewując socrealistyczne pieśni. Uderza brak detali, ale jak się buduje dom w 19 dni, to się o detalach nie myśli. Dzisiaj miejsce już trochę zapomniane i zaniedbane, zestarzało się razem ze swoimi pierwszymi mieszkańcami. I chybaCzytaj dalej „Mariensztat”

Shopping

Pogoda mało spacerowa, więc przejechałam się dzisiaj do centrum handlowego na Targówku. Obiecałam mamie, że pomogę jej wybrać biurko i komodę (i stół, i krzesła, i lustro…). Właściwie wszystko ma do wymiany, wszystko jest stare, sfatygowane, niewygodne albo popsute. Najgorsze, że nawet „kompaktowe” meble IKEI i tak często są za duże do 45-metrowego mieszkania podzielonegoCzytaj dalej „Shopping”

Ogrody Królewskie i Stare Miasto od strony Wisły

Remontowali, rewitalizowali i wyszła… straszna nuda. Teren jest może dobry do urządzania rautów, ale na pewno nie do spacerowania w zwykły dzień, ponieważ… nic ciekawego tu nie ma. Po łysym i dość drętwym placu hula wiatr, kręcą się smętnie jacyś robotnicy od zieleni i znudzeni turyści, tu i tam walają się jakieś ogrodnicze maszyny. PrzygnębiającyCzytaj dalej „Ogrody Królewskie i Stare Miasto od strony Wisły”

515

Bulwar Jana Karskiego – 515 kilometr Wisły. Spacer od Mostu Gdańskiego do ul. Boleść na Nowym Mieście. Plus przejażdżka promem i powrót przez Pragę. Skąd to upodobanie do tych wojskowych nazw? Multimedialny Park Fontann na Skwerze I Dywizji Pancernej WP – jak to brzmi? Fontanny i dywizja pancerna… Nazwa wiąże się z cierpieniem skazańców wtrącanychCzytaj dalej „515”