Park Zbigniewa Herberta

Park Zbigniewa Herberta na Słodowcu, będący w pewnym sensie przedłużeniem Parku Olszyna, okazał się… zamknięty (albowiem jest to park ogrodzony). Przebudowa. Nie było więc mi dane przejść się dzisiaj po łonie przyrody (a po ostatnich dniach w robocie bardzo by się przydało). Wyrobiłam więc dzisiejsze kilometry na uliczkach osiedli Bielany II i Bielany III, w tym m.in. na ulicy innego Zbigniewa, Romaszewskiego – który, poza tym, że był tzw. demokratycznym opozycjonistą, był też kolegą z klasy mojej mamy (nie wspomina go dobrze). Mama w ogóle nie miała szczęścia do Zbigniewów, ale to inna historia…

Wspomniane osiedla wybudowane zostały w latach 60-tych i wpisane na SARP-owską listę DKW (dóbr kultury współczesnej) – podobnie jak żoliborskie Sady i wiele innych warszawskich powojennych osiedli i budynków. Znajdują się na niej budowle powstałe w czasach „komunizmu”, „o nowatorskich rozwiązaniach architektonicznych, przestrzennych i technicznych, szanujące kontekst w otoczeniu i tradycję miejsca, nagradzane i wyróżniane, o wysokich walorach artystycznych i unikatowych cechach” (tako rzecze Wikipedia). Architektami było małżeństwo Marii i Kazimierza Piechotków, uczestników Powstania Warszawskiego z pokolenia Kolumbów (rocznik 1920 i 1919).

Jeden z ciekawszych bloków. Byłby jeszcze ładniejszy, gdyby nie ten paskudny plastikowy daszek pod bardzo ładnymi oknami klatki schodowej.

Współcześni architekci stawiają raczej na chaos niż harmonię, ale też z całkiem przyjemnym dla oka efektem.

I to tyle na dzisiaj. Może w weekend uda mi się połazić po jakichś chaszczach. Bardzo potrzebuję wytchnienia.

Opublikowane przez typikalme

Z wykształcenia administratywista i edytor. Z zawodu urzędnik. Z urodzenia (dość już dawnego) warszawianka. Mieszkam (aktualnie) na Żoliborzu. Wychowałam się na Czerniakowie i w Śródmieściu na Ścianie Wschodniej, urodziłam się na Szmulkach, a do liceum chodziłam w Wilanowie. Lubię szwendać się po mieście, pieszo i zbiorkomem. Z aparatem (w telefonie) w pogotowiu. Serce mam po lewej stronie. Namiętnie czytam „Przekrój”. "Typical me" pochodzi z piosenki The Smiths "I Started Something I Couldn't Finish".

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: