Marymont-Kaskada

Ostatni fragment Marymontu na Bielanach, położony na skarpie, więc spacerek dość forsowny, ale to dobrze, trzeba było się skupić na oddechu, a nie na głupich myślach. Wśród starej, dość zaniedbanej zabudowy wyrastają nowe wille i apartamenty, jednak ze względu na pagórkowatość terenu jest tu sporo terenów niezabudowanych, zielonych, trochę dzikich.

Park Stawy Kellera, pozostałość po królewskim zwierzyńcu.

Dzisiaj zwierzyny tu już nie ma, poza psami i ptakami. Nie widziałam nawet wiewiórki.

Dużo ładniejsze od parku były chyba jednak okoliczne nieużytki (też zresztą pewnie pozostałość po tym zwierzyńcu). A może dlatego bardziej mi się podobały, że były puste i nie było tam placu zabaw z rozwrzeszczanymi dzieciakami.

I jeszcze ścieżka przez lasek na tyłach siedziby IMGW.

Jeśli chodzi o warunki meteorologiczne, to: na niebie chyba cirrusy, temperatura 24 stopnie, wiatr słaby. Przyjemnie. (Zdjęcie zrobione z nudów w czasie czekania na przystanku na ul. Hłaski, który opisywał losy mieszkańców budynków takich, jak te poniżej).

***

Ćma latalec olszyniak przyleciała poczytać francuską gazetę na mojej apteczce (albo chciała pogadać z koleżanką).

Jeszcze ujęcie z profilu.

Opublikowane przez typikalme

Z urodzenia warszawianka. Lubię szwendać się po mieście, pieszo i zbiorkomem. Lubię też chaszcze i chwasty. "Typical me" pochodzi z piosenki The Smiths "I Started Something I Couldn't Finish".

Dodaj komentarz