Elizjum

Polsat pokazał dzisiaj po raz kolejny „Elizjum” z Mattem Damonem, ja natomiast odwiedziłam żoliborskie Elizjum, czyli Żoliborz Artystyczny – wprawdzie nie stację kosmiczną, ale poczułam się, jakbym trafiła na inną planetę. Włóczę się po mojej nowej dzielnicy już długo, ale nigdzie nie czułam się tak nieswojo i obco, jak tutaj. Sterylność i ekskluzywność tego osiedla poraża. A przecież jestem tylko zwyczajnym Polakiem-szarakiem, rzec by można (nawet bardzo rzec by można) – statystycznym. Nie widziałam tu ani jednej osoby starszej niż 60-letnia, za to mnóstwo wózków dla dzieci (drogich wózków dla dzieci), kilka luksusowych samochodów i nadreprezentatywną liczbę salonów medycyny estetycznej, sklepów sportowych i ze zdrową żywnością. Oraz przedszkole o nazwie „Genialne dzieciaki”.

Ale do rzeczy, czyli do zdjęć.

Keep smiling…

Jesteś w – całkiem nie ukrytej – kamerze.

Oczywiście mowy nie ma, żeby wejść na podwórka (z małymi wyjątkami).

Pasaż Janusza Morgensterna z tytułami wszystkich filmów.
Rzeźba upamiętniająca Stanisława Dygata.

Ciekawe, ilu mieszkańców czytało którąś z tych książek? (Nie żebym ja czytała, tak tylko się zastanawiam).

Na ścianie Kawalerowicz.
Lutosławski.
Ficowski.

Mała architektura.
Nawet drzewa są tu pod linijkę.

Chociaż nie wszędzie. Skwer Kaliny Jędrusik – jedyne miejsce, gdzie mogłam zrobić „spocznij” i trochę się wyluzować. Skwerek służy mieszkańcom do wyprowadzania rasowych piesków.

Podsumowując: wydaje mi się, że – nie ma siły – mieszkający tu ludzie muszą być trochę oderwani od rzeczywistości.

Wsiadam w autobus i wracam na Ziemię.

Opublikowane przez typikalme

Z urodzenia warszawianka. Lubię szwendać się po mieście, pieszo i zbiorkomem. Lubię też chaszcze i chwasty. "Typical me" pochodzi z piosenki The Smiths "I Started Something I Couldn't Finish".

Dodaj komentarz