Warszawskie LGBT

Z powodu deszczu dzisiaj spacer po Warszawie, nazwijmy to, onomastyczny.

Czytam sobie ostatnio „Odpowiednie dać rzeczy słowo” prof. Miodka, jedną z moich „książek zapomnianych”, czyli takich, które kupiłam wieki temu (cena na okładce – 45 000 zł), odstawiłam na półkę i dopiero dzisiaj sobie o nich przypomniałam. Książeczka ciekawa (w każdym razie dla tych, co interesują się językiem).

I taki oto warszawski akcencik z rozdziału o nazwach miejscowych.  Po pierwsze, nazwa Warszawa pochodzi od tego samego imienia, co Wrocław, czyli Wrocisław, które miało swoją północnopolską odmianę Warcisław. Tegoż Warcisława w dawnej polszczyźnie spieszczano na Warsza. Początkowo nazwa stolicy brzmiała Warszewa, ale na skutek zjawiska przesadnej poprawności językowej zmieniła się ona stopniowo w Warszawę. Z poprawnością językową chodziło o to, że: „Północnopolską – w tym mazowiecką – cechą fonetyczną było zastępowanie głoski a przez e, np.: wiedro, jebłko, jegoda, reczek (zamiast: wiadro, jabłko, jagoda, raczek). Poprawiał się więc Mazur na wiadro, jabłko, jagoda, raczek, ale tak się bał każdego e, że w końcu i zupełnie poprawną Warszewę – na wszelki wypadek – zamienił na Warszawę.” I dalej o znanej legendzie: ”Taka jest prawda naukowa o Warszawie. Opowieść zaś o małżonkach imieniem Wars i Sawa trzeba włożyć między bajki, zwłaszcza że Wars byłby mazurzącą postacią formy Warsz, a Sawa – to imię nie polskie, ale ukraińskie, a w dodatku – żeby było śmieszniej – męskie!”

Wychodzi więc na to, że warszawscy przedstawiciele mniejszości seksualnej wywieszający ostatnio tęczowe flagi na stołecznych pomnikach mają do tego pełne prawo, bo założycielami ich miasta było według legendy dwóch gejów :D. Jak wiadomo, w każdej legendzie kryje się ziarno prawdy… ; )

Przy okazji: nazwa bloga Spacerniak nie nawiązuje do więziennego miejsca spotkań na świeżym powietrzu, ale do warszawskiej tradycji dodawania końcówek –ak do nazw miejscowych („Poniatoszczak”, „Pawiak”, „Kercelak” itd.). „Spacerniak” też do tej grupy należy, ale chciałabym podkreślić, że chodzi mi o „warszawskość” nazwy, nie o jej konotacje więzienne. Blog jest (głównie) o spacerach, a że są to spacery przeważnie po Warszawie, więc Spacerniak. Chociaż osadzeni też ludzie i nie miałabym nic przeciwko temu, gdyby sobie tutaj jakiś złodziejaszek z nudów zaglądał. (Byleby to nie był cyber-złodziejaszek…).

Opublikowane przez typikalme

Z wykształcenia administratywista i edytor. Z zawodu urzędnik. Z urodzenia (dość już dawnego) warszawianka. Mieszkam (aktualnie) na Żoliborzu. Wychowałam się na Czerniakowie i w Śródmieściu na Ścianie Wschodniej, urodziłam się na Szmulkach, a do liceum chodziłam w Wilanowie. Lubię szwendać się po mieście, pieszo i zbiorkomem. Z aparatem (w telefonie) w pogotowiu. Serce mam po lewej stronie. Namiętnie czytam „Przekrój”. "Typical me" pochodzi z piosenki The Smiths "I Started Something I Couldn't Finish".

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: