Czyli parę impresji z kolejnego spaceru po Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej na Starym Mokotowie, tym razem w akompaniamencie dzwonków procesji. Na północ od ul. Dąbrowskiego spółdzielnia zaczyna się mieszać ze starszą zabudową. Gdzieś w tych okolicach był na ścianie budynku ślad po wymalowanym ekranie, na którym w czasach przedtelewizyjnych wyświetlano mieszkańcom filmy (zapewne jedynie słuszne), aleCzytaj dalej „Boże Ciało – WSM Mokotów”
Archiwa kategorii: Architektura
Osiedle WSM Mokotów
Powojenna kontynuacja żoliborskich osiedli spółdzielczych, z lat 40. i 50. Czyli znowu Żoliborz mi się przypomniał. Ładnie, ale nie tak jak tam. Jaki diabeł mnie podkusił, żeby się tam zapisać??? 😉
Biały Kamień
Ostatni spacer po Wyględowie – na raty – pierwsza część była w zeszłą niedzielę, ale pogonił mnie deszcz, dokończyłam dzisiaj. Żeby nie było, ja się cieszę, że maj jest taki chłodny i deszczowy, jeszcze zatęsknimy za tym chłodem i wilgocią. Sąsiadują z Agencją Wywiadu, czyli polskim MI6, ale tam zdjęć robić nie wolno, więc idęCzytaj dalej „Biały Kamień”
Wyględów
Nie było jeszcze tego skwerku, ale można było spotkać wiewiórkę. Kościółek mały, małe osiedle, mało parafian, za to samochody… Z tej pętli startowały pierwsze, testowe jeszcze, autobusy elektryczne w Warszawie. Ponieważ linia 222 (już nieistniejąca) miała przystanek koło mojego domu, byłam jedną z pierwszych testujących. Można się było przejechać w okolice Starego Miasta i byłaCzytaj dalej „Wyględów”
Wierzbno
Po raz ostatni. Na początek appendix do spaceru z przedwczoraj, bo zapomniałam o gruszy. Ma ok. 130 lat i jest pozostałością czasów, gdy w tym miejscu rosły sady owocowe. Fragment, bo socrealistyczny budynek, chociaż zaprojektowany przez Bohdana Pniewskiego, nie grzeszy niestety urodą. Jak ktoś lubi kocią sierść na ubraniu, to może się tutaj swobodnie wCzytaj dalej „Wierzbno”
Wierzbno w Wielką Sobotę
Czyli kolejny spacer sentymentalny po moich starych śmieciach. Jajka dziś pomalowałam tylko dwa, bo zapomniałam kupić farbki, reszta w owijkach, które znalazłam w jakiejś szufladzie. Kwiatków też nie zdążyłam kupić, ale wzięłam sekator i na ścieżce za szkołą nacięłam jakichś kwitnących gałązek. I teraz po mieszkaniu rozlazły mi się mrówki. Ale nastrój świąteczny jest. ToCzytaj dalej „Wierzbno w Wielką Sobotę”
Śniadanie (przed)wielkanocne
Czyli Targ Śniadaniowy na Mokotowie. Jest to ten sam targ, co na Żoliborzu, na którym byłam pięć lat temu. Tylko że tam odbywa się w soboty, a tu przenosi się w niedziele. Jest więc jednak coś, co łączy te dwie dzielnice. Znów ukłucie tęsknoty. Targ jest na Ksawerowie. Chodziłam po nim zimą, ale z tąCzytaj dalej „Śniadanie (przed)wielkanocne”
Madryt – Mercado de San Miguel
Czyli krótka przebieżka po madryckiej starówce przed popołudniowym odlotem do Warszawy. Oczywiście rozpogodziło się (im bliżej wyjazdu, tym robiło się ładniej). Obecnie raczej foodhouse, ale z pysznym jedzeniem. Oliwki, sery, owoce morza, szynki, kiełbasy i słodycze. A tu takie serniczki, nie wiem, czy lokalne, ale w życiu chyba nie jadłam lepszego serniczka, w środku jestCzytaj dalej „Madryt – Mercado de San Miguel”
Madryt – Prado
W drodze do ministerstwa… W samym muzeum zdjęć robić nie wolno, a oglądanie obrazów Boscha wygląda jak oglądanie Mony Lisy w reklamie jednego z banków, ale zdecydowanie warto je odwiedzić, bo oprócz „Ogrodu rozkoszy ziemskich” są tam inne, mniej znane i oblegane dzieła niderlandzkiego malarza (i nie tylko oczywiście). Do wyboru miałyśmy jeszcze Picassa wCzytaj dalej „Madryt – Prado”
Madryt – Santiago Bernabeu
Jak wspomniałam wcześniej, trafiłyśmy akurat na derby Madrytu. Już dzień przed na ulicach można było spotkać sporo policji, ale po meczu było raczej spokojnie, przynajmniej w „naszej” części miasta. Mecz Atletico z Realem oglądany był w każdej niemal knajpie (dla porządku: Real wygrał). Stadion akurat jest w przebudowie i wygląda zupełnie inaczej niż na magnesie,Czytaj dalej „Madryt – Santiago Bernabeu”