Balaton

Zaległy spacer majówkowy.

Balaton na Gocławiu.

Muszę tu przyjść wieczorem.

Z dala od muzyki, dmuchańców i cukrowej waty. I tylko ten billboard w oddali…

*

Dzień Flagi rozpoczął mi się od spalenia biało-czerwonej. Nie, nie sprofanowałam narodowego symbolu. Po prostu rano najpierw poczułam swąd, potem za oknem zobaczyłam dym, potem przyjechała straż i podlała mi kwiatki na balkonie, a potem zobaczyłam, jak z balkonu sąsiadów, którzy prawdopodobnie wyjechali na majowy weekend sfruwa płonący biało-czerwony skrawek materiału. Pewnie znowu niedopałek od lokatorów z góry. Palcie sobie, ale do cholery, są popielniczki.

Opublikowane przez typikalme

Z urodzenia warszawianka. Lubię szwendać się po mieście, pieszo i zbiorkomem. Lubię też chaszcze i chwasty. "Typical me" pochodzi z piosenki The Smiths "I Started Something I Couldn't Finish".

Jedna odpowiedź na “Balaton

Dodaj komentarz