Czyli wieś zamieniająca się w miasto.

Takie to tu atrakcje. Ścieżkę z przystankami miejsc w większości nieistniejących ustawił miejscowy dom kultury.



Kuźnia była ważnym miejscem, bo na Siekierkach mieszkali m.in. warszawscy dorożkarze.

A poza tym domki, domeczki, chatynki – jedne wymarłe, inne zamieszkane i zadbane. Szczególne wrażenie robią trzy wąziutkie uliczki o dość egzotycznych nazwach – Figowa, Cytrynowa i Daktylowa, zabudowane mniejszymi i większymi domkami z mikroskopijnymi ogródkami, upchanymi jeden obok drugiego. Uliczki są tak wąskie, że nie wiem, jak mieszkańcy wjeżdżają na te swoje posesyjki.










Do wakacji jeszcze daleko, ale akacje już zakwitły.

Robinia pseudoakacja😉
PolubieniePolubienie
Pseudo, pseudo, ale pachnie pięknie 🙂
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Stare Siekierki to dla mnie jedno z najbardziej tajemniczych miejsc w Warszawie….
PolubieniePolubienie
W sumie dla mnie też, mimo że wiele lat mieszkałam tak blisko. Ale tam się rzadko zapuszczało – to był inny świat. Poza tym nie bardzo było po co się zapuszczać, nic tam właściwie nie było, łatwo było się zgubić… Dopiero niedawno zaczęto je trochę ogarniać.
PolubieniePolubienie