Czerwiec

Miesiąc pod znakiem kontuzji, więc spacerów jak na lekarstwo. Za to widoki z okna lepsze, niż się mogłam w lutym spodziewać. Niestety żeby je zobaczyć, trzeba wyjść na balkon. Balkon jest w trakcie urządzania – kupiłam „składaną” podłogę i usiłuję ją dopasować do metrażu (1,14 m :)). Czyli muszę kupić piłę. Ale nic to –Czytaj dalej „Czerwiec”

Luty

Puf na lodówce… …czyli przeprowadzka. Połączona z remontem, czyli armageddon do kwadratu. Jestem wykończona fizycznie i psychicznie. Zdjęcia i spacery lutowe – jak widać na załączonym. Nowe mieszkanie mi się nie podoba, ale do mojej kończącej dziś 85 lat mamy (sto lat!) idę minutę, a nie tłukę się godzinę przez całą Warszawę. Za zachodami słońcaCzytaj dalej „Luty”

Styczeń

Pięć spacerów, jedno wyjście do teatru, jedna imprezka urodzinowa (znowu sushi, znowu pałeczki…), jedna burza śnieżna i jeden samotny Sylwester. Oraz pakowanie, pakowanie, pakowanie… A także jedna mała radość podszyta wielkim rozczarowaniem.