Na Starym Mokotowie bardziej niż tutejsze wille podobają mi się tutejsze modernistyczne bloki. Ale to nic dziwnego, jestem przecież blokersem. Chętnie bym w którymś z nich zamieszkała, niestety są cenowo poza moim zasięgiem. To jedne z droższych miejscówek w Warszawie. Mogę sobie tylko powspominać, że przez jakiś czas mieszkałam w pobliżu, albo pójść na spacer pozadzierać głowę.





Większość domów jest z lat 30-tych, ale są i młodsze, ten jest z 1950. Mural kojarzy mi się z Władysławem Szpilmanem, grającym na warszawskich popowstańczych gruzach, ale nie wiem, czy ma z nim coś wspólnego. Na tym odcinku Wiktorskiej jest też kilka sklepów muzycznych, można kupić bębny, pianina, gitary, instrumenty dęte a nawet fortepian.