Czyli parę impresji z kolejnego spaceru po Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej na Starym Mokotowie, tym razem w akompaniamencie dzwonków procesji.
Na północ od ul. Dąbrowskiego spółdzielnia zaczyna się mieszać ze starszą zabudową.



Gdzieś w tych okolicach był na ścianie budynku ślad po wymalowanym ekranie, na którym w czasach przedtelewizyjnych wyświetlano mieszkańcom filmy (zapewne jedynie słuszne), ale nie znalazłam.
Znalazłam za to neon.

