Źle się tu teraz spaceruje z powodu budowy tramwaju do Wilanowa, więc spacer (a zwłaszcza zdjęcia) niezbyt udany – ulice pozagradzane, chodzi się wertepami.


Podobno wciąż można tu zamówić „lornetę z meduzą”. Niedaleko mojego domu istnieje inna knajpa, która przeżyła czasy transformacji (i ma się dobrze) – „Mistrz i Małgorzatka”. W ogóle jest tu swojsko i „warszawsko”. W tych okolicach mieszkał Grzesiuk i trochę czuje się jego ducha.




Był tu przed wojną salon samochodowy, sprzedawano głównie Chryslery. Dzisiaj ma tu siedzibę Policja. Od frontu zdjęcia nie dało się zrobić, zresztą budynek przebudowano (a szkoda, bo był dość ciekawy). [za warszawa1939.pl].
Im bliżej Belwederskiej, tym robi się eleganciej. Najbardziej znany tutejszy zabytek – tzw. Czerwona Willa jest w remoncie i nie jest w związku z tym ani trochę czerwona (a raczej w kolorze „różu pompejańskiego”), więc w zastępstwie sąsiadka:



Kiedyś jeździł tędy tramwaj i nawet znam osoby, które to pamiętają. Potem tory zlikwidowano, żeby teraz je na nowo położyć. Czerniakowską też kiedyś jeździł. Cieszę się, bo lubię ten środek lokomocji, ciekawe tylko, czy jakaś linia będzie jeździć np. w okolice mojej pracy. Byłoby miło.