Progi

ul. Polna w listopadowej mgle.
Budynek Zakładu dla Chronicznie Chorych Kobiet w podwórzu ul. Nowowiejskiej.

Budynek wybudowany w latach 60. XIX wieku, od samego początku nieprzerwanie służy temu samemu celowi.

Socrealistyczna płaskorzeźba na Pl. Konstytucji (u wylotu ul. Waryńskiego).

Dopiero w domu, kadrując zdjęcia, zauważyłam pieska u boku małej dziewczynki. Na zdjęciu w telefonie widoczny jest dość wyraźnie, niestety w komputerze już nie. Sympatyczny i „ludzki” (mimo że psi) akcent w sztuce tego niezbyt sympatycznego okresu naszej historii.

Pan z żółtą parasolką to przewodnik miejski. Prowadził grupkę około dziesięciu takich jak ja pomyleńców, którzy zimną i mokrą listopadową niedzielę postanowili spędzić na szwendaniu się po centrum Warszawy. Nie przyłączyłam się, wolę wałęsać się sama, ale poczułam się w tym włóczęgostwie trochę… raźniej.

Budynek przy Polnej, w którym mieszkała Maria Dąbrowska (i w którym mieści się jej muzeum).
ul. Progi.

Nie wiedziałam, że taka tu istnieje. Budynki przy niej stojące mają jednak adresy przy Polnej.

Dawna szkoła Edwarda Rontalera.
Polna raz jeszcze – naprzeciwko ekskluzywnego niegdyś, a teraz nawet nie podupadłego, a wręcz wprost upadłego bazaru.

A tak poza tym to niespodziewanie zima przyszła.

Opublikowane przez typikalme

Z urodzenia warszawianka. Lubię szwendać się po mieście, pieszo i zbiorkomem. Lubię też chaszcze i chwasty. "Typical me" pochodzi z piosenki The Smiths "I Started Something I Couldn't Finish".

Dodaj komentarz